BELL HYPOallergenic, Nude Liquid Powder - najlepszy, długotrwały podkład drogeryjny?


Nude Liquid Powder, czyli matujący puder w płynie pojawił się w szafach Bell całkiem niedawno i dołączył do grona tanich, płynnych i długotrwałych podkładów, które możemy znaleźć w drogeriach. Aby wtopić się w wizualny tłum pozostałych płynnych podkładów NLP posiada szklaną butelkę wraz z pipetką. Producent zapewnia, że uzyskamy nim efekt gładkiej i "nagiej" skóry. Co ciekawe - po nałożeniu owy płyn ma zamienić się w puder jednocześnie nie tworząc na twarzy maski. Wykończenie oznaczone jest jako aksamitne, matowe. Producent radzi, aby podkład nakładać opuszkami palców, ponieważ ze względu na mocno płynną konsystencję gąbeczka może wchłonąć owy "puder".




ZALETY:
  • Jasne odcienie w gamie - wybierając odcień dla siebie od razu możemy zauważyć, że podkład został stworzony z myślą o słowiańskiej urodzie:) Chociaż sama wybrałam 02, jest on dla mnie w tej chwili za jasny (niestety, 03 był wykupiony). Myślę, że będzie odpowiedni dla wielu jasnych karnacji, ma raczej neutralne, beżowe tony. Najjaśniejszym odcieniem zdecydowanie mogą zainteresować się osoby, które mają odwieczny problem ze znalezieniem wyjątkowo jasnego podkładu w drogerii. Ma on jednak jeden minus - wypada mocno różowo, więc posiadaczki ciepłej karnacji znów obejdą się smakiem.

  • Łatwo się rozprowadza i nie tworzy smug - sam podkład jest wyjątkowo wodnisty i już na dłoni możemy dostrzec, że jest mocno napigmentowany. Przed użyciem należy pamiętać o wstrząśnięciu buteleczki. Chociaż producent odradza wklepywanie go gąbeczką, byłam zaskoczona jak sprawnie wtapia się w skórę przy jej użyciu. Aplikacja gąbką daje nam wystarczająco intensywne krycie. Podkład mimo szybkiego zastygania nie tworzy żadnych smug.

  • Krycie - czytałam już kilka opinii o jego średnim kryciu, ale nie wiem jak w wyobrażeniu tych osób wygląda pełne krycie... Nude Liquid Powder zakrywa lepiej niż Estee Lauder Double Wear a przy tym jest lekki. W tej kwestii porównałabym go do HD Liquid Coverage od Catrice, ale ten z kolei potrafił stworzyć maskę, oksydował i zapychał skórę przy dłuższym stosowaniu. Podkład Bell w tym zestawieniu zdecydowanie wygrywa.

  • Wykończenie - podkład całkowicie zastyga na skórze, jego cienka warstwa faktycznie daje efekt nagiej, wygładzonej skóry. Nie tworzy maski a jednocześnie matowi skórę. Na mojej mieszanej cerze jest to efekt niepłaskiego, aksamitnego matu - jak obiecuje producent.

  • Trwałość - upały, mieszana cera i wielkie zaskoczenie, ponieważ podkład spisuje się rewelacyjnie. Jedynie przy alergii, kiedy katowałam nos chusteczkami podkład powoli znikał z tej okolicy, ale jest to zrozumiałe:) Na okres wiosna/jesień/zima będzie nie do zdarcia.

  • Nie zapycha, nie przesusza - przy tego typu podkładach codzienne stosowanie nie wchodziło w grę, ponieważ po kilku dniach skóra bombardowała miasto (pewnie to znacie:)). Poza skłonnością do zapychania ciężkimi formułami mam jeszcze problem z nadmiernym przesuszaniem po zastygających podkładach, matujących pudrach. Przy Nude Liquid Powder używam kultowego pudru z Kryolan, więc na chłopski rozum po tygodniu powinnam mieć na twarzy pustynie, ale na szczęście omijają mnie te nieprzyjemności.


  • Nie oksyduje - szczególnie posiadaczki cery mieszanej/tłustej, których skóra wytwarzaja zbyt dużo sebum doskonale znają ten problem - mniej lub więcej, co drugi podkład ciemnieje. Lekką zmianę koloru NLP zauważyłam dopiero na dłoni. Na skórze jest to niezauważalne.

  • Cena - za taka przyjemność zapłacimy 29,99 zł.
WADY:

  • Gama kolorystyczna - w chwili obecnej w sprzedaży znajdziemy jedynie 3 odcienie (01 - różowy, 02 - neutralny, 03 - nie mam pojęcia). Trzymajmy kciuki, żeby Bell pomyślało nad rozszerzeniem kolekcji!

  • Matowa pipetka, która okropnie się brudzi! Możecie to zauważyć na zdjęciach, nie mogę jej domyć nawet płynem micelarnym.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Karolina Horsi blog , Blogger