Nowości ostatnich tygodni i pierwsze wrażenia [NYX, Bell, Skin79, Inglot, Kryolan, Dermika)


 # NYX PRO FOUNDATION MIXER 03

Rozjaśniacz podkładu okazał fantastycznym wynalazkiem. Żałuję, że kupiłam go tak późno! Powinien znaleźć się w każdej kosmetyczce posiadaczki jasnej karnacji. Przy jego pomocy żaden odcień podkładu nie jest mi już straszny (chociaż po podróży wszystkie moje podkłady są zdecydowanie za ciemne:(). Co najważniejsze - preparat z NYX faktycznie nie zmienia właściwości podkładów.


 # BELL NUDE LIQUID POWDER

Jedna z nowszych pozycji w szafach Bell HYPOAllergenic, która zaciekawiła mnie przez oblężenie pozytywnych opinii na Youtubie. Pierwszym plusem tej serii jest gama kolorystyczna - naprawdę jasne odcienie i żółto beżowe tony. Mój kolor to 02 i przed wyjazdem był dla mnie lekko za jasny, więc wyobraźcie sobie jak prezentuje się najjaśniejszy z gamy. Stosunek jakości do ceny jest przezabawny - za ok. 30 zł dostajemy trwały podkład, który dla mnie bije na głowę wszystkie pozostałe, ale o nim niebawem napiszę odrębny post:)



 # INGLOT DURALINE

Podobnie jak w przypadku białego podkładu, nie wiem jak mogłam tak długo funkcjonować bez tego kosmetycznego gadżetu. Możliwości jego zastosowania kończą się na granicy naszej wyobraźni:)


# KRYOLAN FIXING SPRAY

Kultowy lakier utrwalacz makijażu, który wręcz musiałam kupić przed ślubem. Co ciekawe, wcale go nie użyłam. Na mojej skórze ten fixer zupełnie nie zdaje egzaminu. Próbowałam go z różnymi podkładami i zawsze kończy się zwarzoną rozwarstwioną katastrofą. Inne fixery nigdy w ten sposób nie reagowały, więc nie wiem czy błąd leży po mojej stronie.


# SKIN79 LEKKI KREM OCHRONNY TONE UP SUN TINT SPF50+ P+++

Ten filtr to u mnie najświeższa nowość. Szukałam kremu z wysoką ochroną, ale o lżejszej konsystencji niż te standardowe. Użyłam go zaledwie raz, ale nie jestem przekonana czy polubi się na dłuższą metę z makijażem.

 # SKIN79 MASECZKI W PŁACIE

Korzystając z promocji kupiłam również maseczki w płacie, a te z flagami to raczej pozycja obowiązkowa:)


# AVON ATTRACTION

Dziś obchodzę swoje ćwierćwiecze i zaczęła się fala prezentów. Tym zapachem obdarowała mnie przyjaciółka, jest to mój ukochany (jak nie ulubiony) flakon. PS. od męża idzie ogromna paczka z kosmetykami Colourpop, odliczam dni i godziny aż doleci do Polski:)


# VEET TRYMER DO CIAŁA I TWARZY

Kolejny gadżet z cyklu "nie wiem jak mogłam bez niego żyć". Wydaje się bezużyteczny póki nie zaczniemy go używać:)



# FITOKOSMETIK SZAMPONY Z HENNĄ

Seria tych szamponów to obecnie podstawa w mojej "pielęgnacji" włosów. Szczególnie te z henną - potrafią nadać kilkugodzinny blask nawet najbardziej zmęczonym włosom. Kosztują grosze, mają skład idealny i nie powodują efektu "niedomytych włosów".


# FITOKOSMETIK BIOAKTYWNY BALSAM Z HENNĄ, MASKA DO WŁOSÓW FARBOWANYCH

Niestety, balsam nie wykazuje na moich włosach spektakularnych efektów. W zasadzie nie działa w ogóle. Maska ma za to gęstą i treściwą konsystencję, ma intensywny migdałowy zapach i potrafi wygładzić nawet moje sianko.




# BIELENDA OCZYSZCZAJĄCY PŁYN MICELARNY RÓŻANY

Rzadko pokazuję tu płyny micelarne, często kupuję inne, ale z tym wyjątkowo się polubiłam. Szybko i dokładnie zmywa makijaż (nawet wodoodporne mascary), nie przesusza skóry i jest bardzo wydajny. 


# DENI CARTE GLAMOUR EYELASHES

Zdradziłam rzęsy Ardell i jestem zauroczona naturalnym, lekkim wyglądem tego modelu (TM-11). Rzęsy zostały ręcznie wykonane z włosia nazywanego "sztucznym jedwabiem". Mają elastyczny pasek i bezproblemowo się aplikują.

# EVREE DETOKSYKUJĄCA CZARNA MASKA 

Jak ona cudownie pachnie! Czym zaskoczyła mnie jeszcze? To glinka, która nie zastyga i z łatwością się zmywa a co najważniejsze całkiem nieźle oczyszcza (jednak znajdziemy lepsze).

# DERMIKA PEELING HYDRO-KRYSTALICZNY

Peeling w postaci gęstego kremu, który podczas masażu usuwa martwy naskórek. Działa skutecznie, ale nie podrażnia skóry przez co świetnie spisuje się na skórze mieszanej, ale jednocześnie wrażliwej. Dla skóry wyjątkowo wrażliwej jest jeszcze wersja enzymatyczna.

Na dzisiaj to koniec, od przyszłego tygodnia powracam z recenzjami i być może znajdę więcej czasu na to co sprawia mi wiele przyjemności - makijaże. Na ślub ostatecznie malowałam się sama i była to bardzo dobra decyzja:) Jak możecie też zauważyć, moje zdjęcia robione są nowym sprzętem, więc tylko się prosi o nowe make-upy!  

 PS. Interesuje Was post z Albanii?:)



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Karolina Horsi blog , Blogger