sobota, 3 marca 2018

Nowości kosmetyczne: OGROMNA paczka od Kasi, MAC ruby woo, KRYOLAN, AFFECT



 

Drobiazgi kosmetyczne

Zakupów, których dokonałam sama nie było w ostatnim czasie zbyt wiele i ten post miał się w ogóle nie pojawić, ale pod koniec tygodnia otrzymałam olbrzymią paczkę, którą po prostu muszę wam pokazać!:) Przejdźmy najpierw do nowości z mojej inicjatywy.

 

Palety: Affect Naturally Matt / Makeup Revolution Rose Gold 

 

Cienie Affect to już raczej klasyk kojarzony z jakością, wysoką pigmentacją i bezproblemową pracą na powiece. Kolorystyka również przekonała mnie do zakupu - cienie są neutralne głownie brązy i beże. A co najważniejsze  - planuję nią wykonać makijaż ślubny.

Jak tylko zobaczyłam opakowana nowych czekoladek MUR - przepadłam. Są niesamowicie dopracowane, przepiękne! Rose Gold to inspiracja paletą ABH Modern Renaissance a cienie foliowe nie odbiegają ponoć od oryginału.

Affect naturally matt makijaż na ślub; makeup revolution rose gold

Pomada Wibo, metaliczna pomadka w kredce od Golden Rose i puder przeciw błyszczeniu KRYOLAN

 

Swego czasu pomada była moją ulubioną formą podkreślenia brwi, więc kiedy na Wibo'wskich półkach pojawiła się wersja dla blondynek postanowiłam ją wypróbować. Metaliczna pomadka również znalazła się na mojej toaletce przez ciekawość, nie jestem do końca przekonana do tego wykończenia. Puder Kryolan to kolejny klasyk, gruntuje strefę T na mur beton:)

Pomada wibo blonde; metaliczna pomadka wibo; kryolan puder

MAC Ruby Woo

 

To już mój drugi matowy maczek, jestem zakochana w jakości tych szminek. Trwałość to w przypadku matowych pomadek pojęcie względne, przy wąskich ustach płynna szminka tworzy skorupę a chcąc nie chcąc i tak się zje i na powierzchni ust pozostaje jedynie kontur:) W przypadku matów MAC nie ma mowy o brzydkim zjadaniu, nierównomiernych ścieraniu - są idealnie trwałe. 

Wracając do czerwieni - myśląc o idealnym ślubniaczku nie miałam w głowie wyszukanego nude a właśnie soczystą czerwień. W tym kolorze czuję się najlepiej a przecież to jest najważniejsze. Długo główkowałam się nad wyborem pomiędzy Ruby Woo a Russian Red i myślę, że wybrałam odpowiedni odcień. Pomadka jest przepiękna, idealna czerwień to must have na każdej toaletce.

MAC ruby woo dla blondynek

Prezent od ukochanego

 

Eau de Lacoste L.12.12 Pour Elle Sparkling (trzeba przyznać, że nazwa łatwa do zapamiętania) to lekki, ale (ponoć) trwały zapach stworzony z myślą o wiośnie. Będzie też idealny na lato:) Zwykle noszę ciężkie perfumy, ta woda jest ich totalną przeciwnością - świeża, owocowa, beztroska, ale nadal kobieca. Co ciekawe, sama czuję go tylko na początku, ale narzeczony jakimś cudem czuje je cały dzień:)

Paczka od Kasi

 

Musze przyznać, że jak listonosz pojawił się w drzwiach nie byłam przekonana czy aby na pewno nie pomylił adresów. Wiedziałam, że wygrałam rozdanie, ale byłam tzw. piątym kołem u wozu bo niespodziewanie okazało się, że nagród nie jest 2, ale aż 3. W tym przypadku opis jest zbędny, pozostawiam was z fotografiami:) 





















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz