wtorek, 4 kwietnia 2017

Kilka nowości ostatnich tygodni [Skarbysyberii.pl, zamowienia z Aliexpress,theBalm, Glamshadows wygrana w konkursie, Meet Beauty 2017]


Hej!

Mam nadzieję, że jeszcze o mnie pamiętacie:) W ostatnim czasie postój i pustki były spowodowane.. potrzebą "odpoczynku" od blogosfery a także brakiem czasu. Zauważyłam, że nie tylko mój blog na przeciągu tygodni pokrył się kurzem i nic się na nim nie działo. Czyżby wiosenne porządki nie ominęły również blogosfery i wiele z nas potrzebuje zmian?:) 

Powoli będę wracać na nasze skromne salony, póki co pokażę wam kilka nowości, które w ostatnich tygodniach dopełniły moje szafki. 


#1 Zakupy w sklepie Skarbysyberii.pl. Tym razem czas oczekiwania przeszedł wszelkie granice szacunku do klienta. Po 3 tygodniach otrzymałam paczkę, wysyłając kilkukrotnie wiadomości. Planowałam wylać swoje żale właśnie w tym miejscu, ale sprawy głębiej komentować nie będę. Podsumowując moje OSTATNIE uzupełnienie zapasów w tym sklepie - NIE POLECAM. 


Przejdźmy jednak do samej zawartości (na powyższym zdjęciu gościnnie występuje odżywczy krem Mixa, któremu brakowało towarzystwa w kompozycji i przybrał maskę piątego koła u wozu). W paczce znalazły się 3 szampony bez SLS'u marki Planeta Organica (wersja tybetańska - objętość i siła; wersja fińska - włosy osłabione i wrażliwa skóra głowy; wersja cedrowa - stymulująca). Ponadto, dorzuciłam na próbę balsam prowansalski z tej samej serii.


Moje przyzwyczajenie do wcierek przynosi spektakularne rezultaty (używam ich regularnie od 5 miesięcy). Moja głowa jest obrośnięta baby hair, które rosną jak grzyby po deszczu. Aby podkręcić atmosferę, zdradzę wam, że w ciągu 1,5 miesiąca moim włosom przybyło AŻ 5-6 cm. Nie cieszyłam się nimi długo, ostatnio są wyjątkowo przesuszone i szybko pozbyłam się kilku centymetrów, więc ostatecznie równowaga została zachowana:) Wracając do niepohamowanego wzrostu - podejrzewam, że za całym zamieszaniem stoi wcierka DIY polecana przez Kosmetyczną Hedonistkę (a mowa o kroplach żołądkowych). Dłuuugo zabierałam się do przyrządzenia mikstury kropli żołądkowych + wody. Zapach kropli wywołuje u mnie odruch wymiotny, ale mimo to moja wcierka DIY była mocno skoncentrowana i dałam radę przebrnąć przez smród. Pierwsze efekty zauważyłam stosunkowo szybko - po ok.1,5 tyg stosowania. Takim oto kilku zdaniowym wstępem kolejnej nowości... naturalnego toniku Babuszki Agafii przejdźmy od razu do marki, która od dawna chciałam przetestować!


Rzadko spotykam się z kapryśnymi opiniami kosmetyków DR.Konopka's i przy okazji w moim koszyku znalazł się żel pod oczy zmniejszający obrzęki. Wiem, że zazwyczaj pozytywne komentarze tyczą się produktów do włosów tejże marki, ale pielęgnacja twarzy jest równie mocno intrygująca! Kolejnym i ostatnim kosmetykiem z mojego zamówienia jest maska oczyszczająca, organiczny torf i glinka od Planety Organica. Zachęciła mnie swoim składem, który bazuje na organicznym hydrolacie z mchu islandzkiego, arktycznego torfu oraz białej kamczackiej glinki. Używam ją zbyt krótko, aby cokolwiek o niej powiedzieć, ale na pewno za jakiś czas wspomnę czy faktycznie skład idzie w parze z działaniem:)


#2 Wygrany konkurs

Dzień kobiet rozpoczął się u mnie naprawdę miło - poranna wizyta kuriera z przesyłką od Marioli (pozdrowienia) z bloga Praktycznie kosmetycznie. Zostałam wytypowana przez Mariole na laureatkę organizowanego przez nią konkursu, a poniżej możecie zobaczyć czym sprawiła mi radość:)


#3 theBalm Mary Lou Manizer

Błyskotka o której myślałam od miesięcy i która jest ze mną już od lutego, ale jak na srokę przystało pozwolę sobie "powiedzieć" kilka słów. Naprawdę wierzyłam w zamienniki Mary Lou Manizer, stąd długie zwlekanie z jej zakupem. Efekt, jaki daje Mary jest wyjątkowy, nie do podrobienia! Zrozumiałam fenomen tego kosmetycznego gadżetu i ani przez chwilę nie pożałowałam spełnienia mojej zachcianki:)


#4 Cienie Glamshadows 

Jeśli śledzicie pracę Hani i nowości w Glamshopie pewnie wiecie, że niedawno wyszła kolejna kolekcja przepięknych cieni jak i pędzli. Dotychczas byłam szczęśliwą posiadaczką trzech odcieni - kosmicznej pieczarki, patyny oraz praliny. Tym razem dopełniłam swój mały zbiór o 5, bardziej śmiałych odcieni. Nowe kolory widoczne poniżej: wiśniówka, musztardówka, suszony wrzos oraz pudrowa walentynka. Dla cieni Hani przygotuję niebawem osobny post, więc na swatche musicie poczekać:)



#5 Przesyłki z Aliexpress

W dalszym ciągu zamawiam z Aliexpress lakiery hybrydowe jak i inne drobiazgi do paznokci. Tym razem poznałam się z hybrydami Rosalind, MDSKL oraz HNM. Jeśli macie neutralny stosunek do chińskich hybryd, możecie śmiało zainteresować się tymi pierwszymi - okazały się bardzo miłym zaskoczeniem!

Nowość hybrydowa, jednak kupioną już w Polsce - Hard Base od NeoNail. Szukałam dobrej bazy, której mogę zaufać i która nie będzie miała nic wspólnego z marką Semilac - nie zawiodłam się! 

Pomiędzy hybrydami możecie dostrzec lakier od Genailish przeznaczony przede wszystkim do zabawy ze stemplami. I w końcu podejście do stempli mogę faktycznie nazwać zabawą - dzięki temu cudakowi wzór odbija się nienaruszony i przyczepia do paznokcia na mur beton. Lakiery Genailish możecie znaleźć na Aliexpress:) 
Sporym zaskoczeniem okazał się pyłek holo od Born Pretty (dostępny w kilku kolorach). Efekt, jaki można nim uzyskać prezentuje się w rzeczywistości przepięknie i można go kupić za 1$:)

Pojemniczek z szufladkami i posegregowanymi cyrkoniami kupiłam pod wpływem emocji. Rzadko używam tych dodatków, ale jeśli potrzebujecie ozdób do swojego manicure, Aliexpress to odpowiednie miejsce na poszukiwania:) 





A na końcu wiadomość, którą żyję od kilku ostatni dni - chociaż podejrzewam, że niejedna z was również czekała na zaproszenia z niecierpliwością :)
W tym roku i ja będę miała przyjemność przeżyć majowy weekend na Meet Beauty 2017! Nie spodziewałam się, że będę mieć taką możliwość (biorąc pod uwagę, że w poprzednich latach nie próbowałam). Także dzisiaj pożegnam się z wami radosnym - do zobaczenia:) A z kim się zobaczę?:)


32 komentarze:

  1. Dr. Konopka's to dla mnie zupełnie coś nowego - widziałam produkty tej marki na półkach w krakowskim Pigmencie, jednak mam zbyt dużo zapasów, by kupować.. cokolwiek :D Glam shadows są też na mojej liście do kupienia, bo mam dwa duochromy z pierwszej "produkcji" i niestety myślałam, że będą lepszej jakości, ale słyszałam, że co rusz to coraz lepsza jakość cieni w kolekcji :) "Wiśniówka" mi się marzy, więc będę grzecznie czekała na wpis na ich temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z których duochromów nie jesteś zadowolona? Możliwe, że ta nowsza kolekcja jest lepsza, nie mam aż tak dużego porównania na kilku cieniach:) Co do wiśniówki - spodziewałam się WŁAŚNIE, że będzie na powiece tak intensywna jak w opakowaniu a to szaleństwo zanika:)

      Usuń
  2. Sporo nowości, cienie od Hani kuszą mnie i chyba się skuszę na jakieś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuszą, kuszą:) Najgorsze, że coraz częściej wypuszcza nową kolekcję:)

      Usuń
  3. Oho.
    Udanych testów.:)
    I udanego wyjazdu na Meet Beauty.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy w sklepie skarby syberii zmienił się właściciel czy co, ale dużo osób narzeka na problemy z wysyłką. Dawniej tego nie było, zamawiałam kilka paczek i wszystkie były szybciutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam tak zakupy ok. 6 razy i to nie był pierwszy przypadek. Wysyłka po przynajmniej tygodniu to norma, ale 3 tygodniami przeszli samych siebie;/

      Usuń
  5. Mary Lou i cienie Glam Shadows są na mojej liście od jakiegoś czasu i teraz czekam aż znajdą się również w kosmetyczce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skarby Syberii to jakaś tragedia ... 2 tygodnie czekam. Tłumaczą się, że promocja była. Cały czas sklepy mają jakies promocje a uwijają się w 1-2 dni z wysyłką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni zawsze mają jakieś usprawiedliwienia. Najlepsze wyjście unikać u nich zakupów. Byłam głupia bo skusiła mnie darmowa dostawa.

      Usuń
  7. W samych cudownościach będziesz się moczyć i malować :D
    O Skarbach Syberii dobrze wiedzieć, choć jakoś nie ciągnęło mnie nigdy wybitnie do tego sklepu :)
    Teraz mam na oku inny i zobaczymy co z tego wyjdzie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Hybrydy mają obłędne odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dużo ciekawych nowości :)
    Też będę na Meet Beauty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciągle waham się nad zakupem Glamshadows, bo miałam nie kupować już pojedynczych cieni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie zaczęłam kupować pojedyncze:) Z paletami różnie bywa..

      Usuń
  11. Ja też ostatnio na ali zamawiam hybrydy ale przyszły mi właśnie Color Tale ;) Czytałam o nich dużo dobrego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak pierwsze wrażenie? Z Color Tale nie miałam jeszcze styczności:)

      Usuń
  12. Dużo fajnych nowości - szkoda, że sklep tak Cię potraktował. Gdyby napisali, przeprosili, wyjaśnili sytuację, dorzucili coś gratis to pewnie sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej. Tak się właśnie zastanawiałam, co ma Mixa do reszty kosmetyków, faktycznie piąte koło u wozu :D Mary Lou bardzo lubię, choć jednak częściej sięgam po My Secret. Zaś na cienie z GlamShopu mam dużą ochotę. Właśnie czekam na 15 paczek z Aliexpress (tak, zabij mnie proszę zanim zrobi to mój mąż) :P A ten lakier do stempelków ma dobre krycie? Co w nim takiego fajnego, że tak dobrze się odbija? Pytam zupełnie serio, bo mi się stemple często nie chciały ładnie odbijać i może bym się zainteresowała (i zamówiła kolejne 15 paczek :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włączyłam sobie u Ciebie powiadomienie o odpowiedziach, ale dziękuję Ci serdecznie, że się pofatygowałaś by odpisać u mnie <3

      Usuń
  13. Sporo nowości :) podoba mi się ten efekt holo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wrauuu ile tu dobroci :) Ja też jadę po raz pierwszy na Meet :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam o kroplach żołądkowych jako wcierce, ale dopiero Twój przyrost sprawił że je przetestuję gdy skończę kuracje tricho-lotionem.

    P.S. Dodałam link do tego czepka co pytałaś u mnie na blogu o niego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaciekawiłaś mnie tymi hybrydami, nie byłam do nich dobrze nastawiona "a bo chińskie", ale może jednak warto spróbować. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. pyłek prezentuje się cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę w końcu upolować coś z Organic Shop. Widziałam kiedyś te produkty w Stokrotce u siebie na osiedlu i strasznie żałuję, że się nie skusiłam. Będę polować :).

    OdpowiedzUsuń
  19. niefajnie, ze tak długo musiałaś czekac na kosmetyki. a co do lakierów to ja najczęściej używam semilaców. raczej nie odważyłabym się zamawiać z chin

    OdpowiedzUsuń
  20. Co do rosyjskich kosmetyków polecam sklep: www.lawendowaszafa24.pl albo sklep.bioarp.pl :)

    OdpowiedzUsuń