sobota, 11 marca 2017

3 x mini recenzja - O'Herbal, Vianek, Verana




Verana, scrub do rąk (50 zł/100g)

Kosmetyk dla większości osób zbędny, nie każde dłonie są na tyle wymagające, że potrzebują szczególnej pielęgnacji. Moje niestety do takich należą, dlatego obecność naturalnego scrubu do rąk w grudniowym Prettyboxie mocno mnie ucieszyła. Szczerze mówiąc, wcześniej nie miałam styczności z peelingami przeznaczonymi tylko dla dłoni. Nic więc dziwnego, że jego skład jak i właściwości odżywcze są specjalnie skierowane do delikatnej skóry w obrębie rąk, która na co dzień jest wyjątkowo narażona na przesuszenie, uszkodzenia czy reakcje alergiczne.


Peeling Verana powstał na bazie z soli morskiej, cukru i odżywczych olejów. Połączenie to delikatnie, ale skutecznie usuwa martwy naskórek, po czym skóra pozostaje nie tylko miękka w dotyku, ale również nawilżona i dopieszczona. Zawarty wyciąg z mniszka lekarskiego i witamina E działają na skórę regenerująco i odżywczo. Według producenta, składniki powinny wpłynąć na pigmentację skóry, usuwając przebarwienia. Póki co, nie borykam się z problemem plamek, więc nie jestem w stanie stwierdzić, czy faktycznie peeling ma wpływ na ich rozjaśnianie.

Wracając do problemów skórnych dłoni, u mnie to dosyć świeży temat, nadmierne przesuszanie zaczęło się w zeszłym roku. Pękająca, sucha skóra stała się na tyle uporczywa w czynnościach codziennych, że każdy kontakt chociażby ze zwykłą wodą  wywoływał dreszcze (nałogowo myję ręce kilkadziesiąt razy dzienne, jeśli tylko w pobliżu mam umywalkę:)). Trudno zrozumieć taką "błahostkę", jeśli nie dotyczy nas osobiście:) Serwowanie setnej warstwy kremu do rąk niewiele dawało, więc zaczęłam się zabezpieczać. Takie banalne, gumowe rękawiczki przez kontaktem z chemią powinny załatwić wszystko - stało się tak w 80%. Odkąd doszło peelingowanie dłoni 2 razy w tygodniu problem poszedł niemalże w zapomniane. Kremy lepiej się wchłaniają i intensywniej nawilżają. Pękająca skóra dłoni niemalże już mnie nie dotyczy:)



O'Herbal, odżywka wzmacniająca włosy z ekstraktem z korzenia tataraku (500 ml/ok 20 zł)


Kosmetyki do włosów z serii O'Herbal zebrały tak wielką rzeszę zadowolonych włosomaniaczek, że musiałam w końcu wypróbować na sobie.  Do wyboru mamy (aż) 7 wersji - w moim koszyku znalazła się odżywka wzmacniająca z ekstraktem z korzenia tataraku. Z pewnością plusem zewnętrznym będzie pojemność - 500 ml powinno wystarczyć na dłuższy czas (odżywka jest jednak gęsta i znika znacznie szybciej niż np. Kallos). Butelka z pompką w praktyce wypada bardzo praktycznie, poręcznie i higienicznie. Zapach naszej bohaterki, jak nasuwa się sama myśl po nazwie serii jest po prostu ziołowy:)


Zadaniem odżywki wzmacniającej jest  przede wszystkim nadanie włosom sprężystości, wytrzymałości a także ułatwić rytuał rozczesywania. Głównym składnikiem aktywnym (któremu daleko do podium w składzie) jest ekstrakt z korzenia tataraku, który wziął na barki wzmocnienie włosów i nadanie im siły. Brzmi zachęcająco, szczególnie dla posiadaczek długich włosów. Mocne, zdrowe włosy są bardziej odporne na uszkodzenia, złamania i wyglądają piękniej. Poza tatarakiem, dopatrzymy się ekstraktu z palmy sabalowej, kwas mlekowy i witaminę PP. Ich zawartość jest jednak śladowa i gdybym popatrzyła na etykietę w drogerii, pewnie domyśliłabym się, że dla moich rozjaśnianych włosów to zdecydowanie za mało.
Przeczytałam jednak zbyt dużo pochwał na temat serii odżywek, aby moje wielkie oczekiwania nie były bezpodstawne i abym w ogóle się zastanawiała nad zakupem.

Jak więc zadziałał wspaniały tatarak? Nijak. Po użyciu odżywki nie ma spektakularnych efektów jak piszą w internetach, co więcej - włosy wyglądają, jakbym nie nałożyła żadnego pielęgnującego kosmetyku! Po dłuższym stosowaniu nie zauważyłam dodatkowego odżywienia na długości, nie wspominając o delikatnym zdyscyplinowaniu po myciu. Wiem, że największa popularnością cieszy się wersja z lnem, jednak drugiego podejścia już nie zrobię:)


Vianek, odżywczy olejek do włosów(20-23 zł/200 ml)


Kolejny pudełkowy kosmetyk, tym razem z joyboxa. Dla fanek gotowych olejków do włosów, odżywcza propozycja brzmi całkiem zachęcająco! Znajdziemy w nim połączenie oleju z pestek moreli, oleju rokitnikowego, masła avocado, lecytyny sojowej, witaminy E, wyciągu z nagietka lekarskiego, miodunki plamistej i pięciornika gęsiego - szkoda, że tak bogate połączenie nie sprawia, że kopciuszek zmienia się w księżniczkę . Ja używam i niestety nie doszło do pozytywnych zmian w wyglądzie. Zawsze jak zobaczę etykietę z dobrym, naturalnym składem to cała zaśliniona myślę sobie "kurcze, będę piękna". Jak to w życiu bywa, nic takiego się nie przytrafia. 
Mieszanka tych składników sprawia, że po olejowaniu moje włosy wyglądają gorzej niż przed, są wyjątkowo mocno napuszone a po rozczesaniu wyglądam niczym wyjęta z kapsuły z lat 80tych. Tak więc nasuwa się jedna myśl - co za dużo to nie zdrowo! Nadal jestem fanką mieszania max. 3 olejów w domowym zaciszu, przy których mam pewność, że włosy nie będą rozkapryszone. 


Znacie naszych dzisiejszych bohaterów? Może u was sprawdziły się lepiej?:)

29 komentarzy:

  1. O kurcze a ten olejek zaciekawił mnie najbardziej ! Myślałam że lepszy jest ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale niekoniecznie będzie się tak negatywnie sprawdzał na innych włosach:)

      Usuń
  2. Szkoda, że odżywka się nie sprawdziła :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam szampon z tatarakiem, z serii O'Herbal i mam nadzieję, że fajnie się u mnie sprawdzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic z twoich produktów nie miałam .

    OdpowiedzUsuń
  5. Z oherbal odżywki jeszcze nie miałam, natomiast używam ich szamponu i spisuje się fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że kosmetyki O'herbal sprawdzają się chociaż u innych osób:)

      Usuń
  6. Szkoda, że odżywka słaba - ja gdzieś widziałam pozytywną opinię na jej temat. Jednak wiadomo, każde włosy są inne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Osobiście nie bardzo widzę sens osobnego kosmetyku do peelingowania dłoni, w tym celu używam peelingu do twarzy lub np. mieszam sobie korund z mydłem do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądziłam, póki nie zaczęłam używać tego:)

      Usuń
  8. Zaciekawił mnie ten peeling :) A olejku będę w takim razie unikała, chociaż kto wie, może akurat byłabym z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno są włosy, które byłyby z niego zadowolone:)

      Usuń
  9. Ja również mam ciężko z dłońmi i jeśli o nie porządnie nie zadbam to wyglądają jak skorupka. Taki peeling to świetna sprawa. Szkoda, że olejek do włosów się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc doskonale mnie rozumiesz w tej kwestii:)

      Usuń
  10. Nie znam nic, ale mam chrapkę na maskę O'Herbal :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ten olejek Vianek i u mnie bardzo dobrze się spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że znalazłaś coś dla siebie i swoich włosów:)

      Usuń
  12. Ciekawi mnie olejek do włosów i jestem ciekawa, jak moje włosy zareagowałyby na niego. ostatnio wszystkie oleje dobrze się u mnie sprawdzają, może więc i tak byłoby z tym gagatkiem z Vianka :) Interesujący wydaje się być jeszcze peeling, odżywka to chyba nie moja bajka :P

    OdpowiedzUsuń
  13. znam tlyko olejek z Vianka, ale jeszcze go nieużywałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Te produkty akurat nie dla mnie :) Jestem szczęściarą, że moje dłonie tylko lekko się przesuszają. A do włosów nic nie stosuje, bo ze mnie leniuch :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam żadnego z tych produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że ani olejek ani odzywka się nie sprawdziła, obydwa kosmetyki wyglądają zachęcająco ale jak mają rozczarować to szkoda na nie czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że okażą się tak kiepskie

      Usuń