piątek, 27 stycznia 2017

Openbox: Prettybox styczeń 2017, podsumowanie pakietu; WYNIKI ROZDANIA


Od tygodnia jest ze mną styczniowy prettybox i ostatni z mojego 3-miesięcznego pakietu. W nowym roku wysyłka nie była opóźniona jak miało to miejsce w ostatnich miesiącach. Tym razem w pudełku znalazło się 6 produktów + (kolejny raz bez próbek).





1. Enklare peeling oczyszczająca - mineralizujący LesslslMore

"Peeling z solą himalajską z Pakistanu – najczystszą i najzdrowszą solą świata. Działa głęboko oczyszczająco i mineralizująco na skórę. Ponadto, zmiękcza ją. Sól zawarta w peelingu złuszcza martwy naskórek i pozwala zawartym w nim minerałom i składnikom odżywczym penetrować głębsze warstwy naskórka. Oleje i masła zawarte w peelingu odżywiają, nawilżają i jednocześnie delikatnie natłuszczają skórę. Peeling jest doskonały do SPA. Po użyciu skóra jest idealnie oczyszczona, zmineralizowana, zdetoksykowana, odświeżona i nawilżona."

Peeling był pierwszą podpowiedzią, zapowiadającą styczniową edycję. Markę Enklarę poznałam dzięki mydłom i serum, które w zeszłym roku miało swoją premierę w Shinyboxie. Należałam do tej części osób, u których serum się nie sprawdziło, więc peeling najprawdopodobniej również znajdzie nowego właściciela:)

Cena: 69,00 zł




2. Cosnature, pianka oczyszczająca 3w1 z cytryna i melisą

"- naturalny zapach
- bez parabenów,
- bez glikolu,
- bez sztucznych barwników
- bez silikonu
- bez Phenoxyethanolu
- bez PEG i SLS
- bez składników GMO
- fizjologiczne pH
- hypoalergiczna"

Kolejną wiadomością o styczniowej zawartości była informacja o piance oczyszczającej Cosnature. Naturalna pianka z ekstraktem melisy lekarskiej oraz skórki z cytryny zrobiła na mnie duże wrażenie. O kosmetykach Cosnature czytałam mnóstwo pozytywnych opinii, więc mam nadzieję, że pianka mnie nie zawiedzie.

Cena: 25,91 zł


3. Brushegg

"Innowacyjne jajeczko, które służy do dokładnego, a zarazem szybkiego oczyszczania pędzli do makijażu. Dzięki jego unikatowej budowie usuniemy z pędzli nawet najtrwalsze, stare zabrudzenia. Brushegg doskonale radzi sobie z kosmetykami wodoodpornymi. Przy jego pomocy wyczyścimy małe pędzle do makijażu oczu oraz te większe, do makijażu twarzy. "

Nie wiem, jakim cudem funkcjonowałam tyle czasu bez tego jajeczka - jest jeszcze ktoś, kto go nie ma?
W końcu bez trudu mogę domyć pędzle, jajeczko jest poręczne i skraca czas "zabiegu". W każdym pudełku znalazł się identyczny, miętowy kolor (na facebooku mogłyśmy zagłosować, który odcień najchętniej chciałybyśmy otrzymać - jak widać przeważała ilość głosów za miętą).

Cena: 25,00 zł


4. Kąpiel Agafii, szampon chroniący kolor i pielęgnujący kolor włosów

"Więcej o składnikach:
Serwatka mleczna - źródło wapnia i białka, nadaje włosom połysk, elastyczność i wytrzymałość;
Tarczyca bajkalska - zawiera olejki eteryczne i saponiny, które nawilżają włosy;
Płucnica śnieżna - zawiera rzadki kwas usniowy chroniący włosy przed niekorzystnymi czynnikami środowiska zewnętrznego;
Aralia mandżurska - zawiera witaminy B2, C i flawonoidy, wzmacnia cebulki włosów;
Szyszki czarnej olchy - stymulują wzrost włosów;
Organiczny ekstrakt różeńca górskiego - najsilniejszy przeciwutleniacz roślinny, chroni i utrzymuje kolor włosów." 

Rosyjskie kosmetyki używałam przez długi czas, dobrze się u mnie sprawdzały i darzę je sentymentem. Z serii saszetkowej Babuszki Agafii przetestowałam większość maseczek do twarzy, ale nie miałam jeszcze styczności z szamponami, więc chętnie go wypróbuję.

Cena: 5,56 zł



5. Born to Bio - żel pod pryszznic "Tropikalne mango"

W końcu produkt, o którym nigdy nie słyszałam - organiczny żel pod prysznic francuskiej marki Born to Bio. Zapachy były dobierano losowo, do mnie trafiło mango - co bardzo mnie cieszy.

Cena: 20,87 zł


6. Balea, maseczka do twarzy

Tak jak u poprzednika, maseczki były wysyłane losowo. W mojej paczce znalazłam wersję z białą herbatą i wiśnią

Zjawiskowy doświadczenie wellness dla skóry. Delikatny preparat z wyciągiem z białej herbaty i wiśni i naturalny olej migdałowy odżywia skórę jedwabiście gładka i nadaje jej uwodzicielski jędrność i miękkość. Pantenol to krem nawilżający i pomaga ukoić skórę. Witamina E ma właściwości pochłaniania rodników, a tym samym przyczynia się do ochrony skóry przed promieniowaniem UV wywołane wpływami środowiska. Zapach wiśni dojrzewających w słońcu zaprasza na relaks.

Cena: 6,60 zł (w Dmie 0,40 Euro)


Rekompensata..

W poprzednim miesiącu box został wysłany z brakującym produktem, który ostatecznie nie znalazł się w żadnej paczce a mowa o podgrzewaczach. Pretty obiecało, że kolejnym razem otrzymamy rekompensatę o większej wartości niż podgrzewacze - jak się już domyślacie, okazało się nią mydło w kostce Balea, które dostaniemy za kilkadziesiąt centów. 


Czy jestem zadowolona z 3 miesięcznego pakietu?
Odpowiedź brzmi - nie. 

Listopadowe pudełko było dla mnie niewypałem, używam jedynie czarnej maski Iva Natura. Nieszczęsny dziennik wdzięczności leży i zapewne stronice nigdy nie będą zapisane. Olejek BioOleo oddałam mamie. Grudzień przyniósł więcej uśmiechu, wszystkie kosmetyki zostały u mnie i z przyjemnością ich używam (balsam jeszcze czeka w kolejce). Noworoczna edycja również nie jest najgorsza.. Peeling Enklare, niestety nie wzbudza  większych emocji a to on gra pierwsze skrzypce, nie zamówiłabym pudełka po ujrzeniu podpowiedzi. Pozostałe produkty uważam jednak za udane.

Obecnie nie zdecydowałabym się na prettyboxa w ciemno, jednak warto poczekać na podpowiedzi. 

A tak prezentował się we wcześniejszych miesiącach:










A teraz najważniejsze, czyli WYNIKI:)

Większość z was brała udział w losowaniu o "cytrynową piankę", losów o bronzer było zaledwie kilka:)

Skin79 natural 98 yum yum cleanser lemon wygrywa - Paulina Chojnacka
theBalm Bahama mama wygrywa - Granivera


Gratulacje! Czekam na wasze emaile z danymi do wysyłki - dzygli.paw@gmail.com



22 komentarze:

  1. Zawartość nie jest zła. Mnie najbardziej zaciekawiła pianka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem szczerze że ta zawartość podoba mi się dużo bardziej niż poprzednia ;D sama chętnie bym się w taki box zaopatrzyła ! :))
    Gratuluję zwyciężczyniom wygranej :**
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tym mydłem to trochę słabo. A jajeczko do pędzli mam i jest naprawdę super, chociaż ta cena dość wysoka (swoje kupiłam za niecałe 4zł).

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje dla dziewczyn :)
    A co do boxa, to ja ostatni raz zamówiłam ten listopadowy i nie żałuję późniejszej decyzji o nie kupowaniu ich. Coś im ostatnio nie idzie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Opakowanie żelu wygląda uroczo :) Fajna zawartość, na pewno skorzystałabym z produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jajeczko do pędzli mam. Bardzo je lubię, ale ostatnio gdzieś mi się zapodziało.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ucieszyłabym się jedynie z jajka, którego nie mam. Gratulacje dla dziewczyn :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tyle dobroci <3 born to bio miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje dla zwyciężczyń :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Całkiem fajna zawartość, chyba najbardziej mi się podoba ze wszystkich, które pokazywałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jajko brushegg jest cudowne, sama dziwiłam się, jak ja bez niego żyłam ;)
    żel Bron to Bio miałam w dwóch wersjach zapachowych, słabo się pieni, ale jest bardzo delikatny i przyjemnie pachnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi się zawartość bardzo podoba, ale tak mnie zachowanie pretty wkurzyło w grudniu, że już nigdy więcej nie kupię żadnego pudełka. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje dla Dziewczyn:)
    A co do zawartości pudełeczka, to jestem ciekawa jak sprawdzi się pianka z Cosnature, miałam z tej marki olejek do ciała i masło nawilżające, a czego olejek polubiłam bardziej, bo masełko zbyt długo się wchłaniało :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje dla dziewczyn :) A pudełko hmm jak go oglądam to ok, ale bym nie kupiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super:) bardzo się cieszę :) Dziekuje serdecznie.
    Zawartość pudelka bardzo ciekawa. Nie znam tych kosmetyków. Chętnie przyjrzę im się bliżej

    OdpowiedzUsuń
  16. z pianką oczyszczającą mogłabym się polubić
    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń