niedziela, 11 grudnia 2016

Denko - październik, listopad


Dzisiaj przychodzę do was z ostatnim w tym roku denkiem. Kiedy śmieci rozwalają łazienkową półkę, to znak że domagają się postu:)

Kupię ponownie
Być może kupię ponownie
Nie kupię ponownie


1. L'Oreal Elseve Magiczna moc olejków, szampon odżywczy. Kupując drogeryjne szampony zazwyczaj sięgam po SLS'iaki od L'Oreal. Nie podrażniają, myją i przede wszystkim radzą sobie z olejami.
2.  Receptury Agafii szampon syberyjski nr. 2 na brzozowym propolisie - zawierał sporo substancji aktywnych, jak i chemicznej artylerii. Dobrze się spisywał, nie wyrządził żadnych szkód. Być może kupię szampon z tej serii, ale nie jestem pewna czy ten. Recenzja tutaj.
3. Ziaja, kuracja olejkami arganowym i tsubaki, szampon wygładzający- przepięknie pachnie, doskonale zmywa oleje, za niewielkie pieniądze. Recenzja tutaj.
4. Rossmann, silver shampoo - jego działanie jest przeciętne, w przyszłości kupię inny szampon ochładzający, który poleciła mi koleżanka.


5,6,7 Isana, żel pod prysznic, witaminy & jogurt - ulubiona wersja w ostatnim czasie (teraz w łazience królują zimowe aromaty). Niezwykle owocowy, przyjemny zapach! 


8. Bebeauty, żel pd prysznic, wild purple - tym razem żel z Biedronki, który również zachęca słodko - owocowym zapachem i zużyliśmy go już w kilku sztukach.
9.  FM,  żel pod prysznic nr 21 - czyli inspiracja zapachu Chanel no.5; Osobiście nie jestem fanką tych perfum od Chanel, są dla mnie zbyt męczące. Żel bardzo dobrze odwzorowuje perfumy, wyczuwalność zapachu jest aż za mocna, na długo pozostaje na skórze. Wypróbuję jeszcze inną propozycję, bardziej delikatną.
10. Yves Rocher - męski żel pod prysznic, Evidence Homme. W tym przypadku zapach również jest intensywny, pozostaje na skórze. Narzeczony był zadowolony, więc pewnie kupię mu kolejne.
11. Yves Rocher, żel pod prysznic, liście werbeny - o ile kosmetyki z aromatem werbeny uwielbiam, tak ten zużyłam z niechęcią. 



11. Eveline normaliazujacy, bogaty krem na noc - solidnie nawilżał, minimalizował zaczerwienienia pełna recenzja tutaj.
12. Mizon, Snail repair eye creme, krem pod oczy z śluzem ślimaka - bezapelacyjnie najlepszy krem jaki używałam. Mocno odżywia, nawilża i napina skórę w okolicy oczy. Niestety taka przyjemność to spory wydatek. Recenzja tutaj.
13. Yves Rocher, nawilżająco łagodzący - nawilżenie minimalne, redukcja zaczerwienień/podrażnień znikoma. Używałam go od czasu do czasu pod makijaż, z trudem dobiłam do dna. 
14. Eveline energetyzujący lekki krem na dzień - szybko się wchłania, nawilża i dobrze spisuje się pod makijażem. Można go kupić za niewielkie pieniądze. Recenzja tutaj.


15. La Luxe Paris, aktywna odżywka do rzęs 6w1 - Imitacja tuszu do rzęs, w którym zamiast czarnej mazi znajdujemy białą "odżywkę", która momentalnie robi się przeźroczysta. Nie wykazuje wzmocnienia, czy jakiegokolwiek polepszenia stanu rzęs. Nakładam ją chwilę przed wytuszowaniem. Od lat stosuję ten "trik", który wizualnie pogrubia rzęsy przy każdym tuszu. 
16. Catrice, liquid camouflage 010 - mój ulubieniec wśród korektorów. Idealny kolor, idealne krycie! Recenzja tutaj
17. Revlon Colostay do cery mieszanej i tłustej - do tego podkładu mam mieszane uczucia. Nie darzę go ogromną sympatią i nie rozumiem tylu zachwytów. Podkreśla suche skórki, utrzymuje się na mojej skórze niezbyt długo. Jego największą zaletą to kolor - jasny, żółty.
18. Kringle Candle beachside - dostałam go od Sisi i był to mój jeden z najprzyjemniejszych zapachów! Niezwykle świeży, pozwalający oddychać pełną piersią zapach morskiej bryzy.


19. Garnier S9, superjasny popielaty blond - zależało mi na ochłodzeniu długości włosów i nadaniu im delikatnie siwego blondu. Farbę trzymałam na włosach zaledwie 20-25 minut, bałam się efektu z obrazka:) Moja zachcianka została spełniona i na szczęście nie odpadły.
20. L'biotica, express dry shampoo - nie jestem zwolenniczką suchych szamponów, ale oceniając go obiektywnie, nie mam podstaw przyczepić się do jego działania - pisałam o nim tutaj



21. Fitokosmetik, lód do masażu twarzy odmładzający - nie zużyłam kosteczek lodu do końca, nie spodobała mi się taka forma masażu. W opakowaniu znajdowała się plastikowa foremka ze "specjalną" wodą, którą należało włożyć do zamrażarki. Na każdy masaż przeznaczona była jedna kosteczka, ale uwierzcie, nic w tym przyjemnego i nadzwyczajnego a młodsza w dalszym ciągu nie jestem:)
22,23,24 Joanna sensual, plastry do depilacji twarzy - nie zdawałam sobie sprawy, że zużywam je w takiej ilości. Szybka i prosta depilacja, kto używa, ten wie!:) Najbardziej polecam wersję z ulepszoną, żelową formułą z ekstraktem z zielonej herbaty (niebieskie wstawki) - niestety, rzadko ją spotykam.


25. Biocosmetics, kwas hialuronowy 1% - nie zużyłam go do końca, wyrzucam ze względu na termin ważności. Niestety, nie zauważyłam pozytywnych zmian przy stosowaniu tego kwasu. Być może kupiłam zbyt małe stężenie.
26. Dermofuture, serum z witaminą C - ulubieniec zeszłej zimy, który utknął pomiędzy innymi kosmetykami i wyrzucam go dopiero teraz. Świetnie się sprawdził, spełnił moje oczekiwania w 100%, pozbył się większości przebarwień, więc czego chcieć więcej?
27. Olej avocado  - używam go do olejowania włosów, jeden z najlepiej sprawdzających się u mnie olejków.
28. India, serum do bardzo suchej skóry - na mojej (bardzo przesuszającej) niestety nie wykazał się zbawiennymi właściwościami, jednak z przyjemnością stosowałam go jako krem do rąk. 


29. Bebeauty nawilżający płyn micelarny - nie będę się na nim rozwodzić, bo większość z nas doskonale go zna. Zużyłam już połowę Biedronki a drugą połowę zużyję w przyszłości.
30. Ziaja, liście manuka, żel myjący normalizujący - miał przyjemny zapach, niestety nadmiernie przesuszał moją skórę. Recenzja tutaj.
31. Avon, balsam do ciała Cherish - dobrze nawilżał, niestety zapach nie jest do końca "mój". Zbyt słodki, zbyt owocowy.



 31. Kneipp, kryształki do kąpieli - znalazłam je w joy - boxie, trafiła mi się wersja o zapachu maku do której mam mieszane uczucia. Kryształki zabarwiły wodę na czerwone, nie było fajerwerek, umyłam się jak zwykle:)
32. Maseczki, maseczki - węglową maseczkę z Bielendy miałam wielką ochotę wypróbować, dostałam ją od Agnieszki. Niestety, zabrał mi ją ukochany (chowacie kosmetyki przed facetami?). Ogórkowa maska z Mariona świetnie nawilżyła i oczyściła! Odżywcze maseczki od Perfecty kupuję od dawna, moja skóra chłonie je jak gąbka. Do żelowej maseczki Eveline również nie mam żadnych zastrzeżeń pod względem działania.

Uff, to już koniec. Używałyście któreś z nich?:)
  

36 komentarzy:

  1. Znam suchy szampon L'biotica, dobrze mi służy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodziewałam się, że u większości dziewczyn sprawdzi się bardzo dobrze:)

      Usuń
  2. Chodzi za mną ten krem pod oczy ze ślimaczkiem. Chyba muszę napisać list do Mikołaja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla tego kremu warto wystrzegać się grzeszków przez cały rok:)

      Usuń
  3. tez lubie te plasterki do depilacji twarzy i zele isany :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne produkty pozużywałaś ;) żeli z FM nie miałam, ale chyba sobie zamówię u siostry jakiś lekki zapach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, musisz trafić z zapachem:)

      Usuń
  5. Ten żel Isany musi naprawdę nieźle pachnieć, skoro zużyłaś aż trzy opakowania na raz:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz przerzuciłam się na świąteczny zapach:)

      Usuń
  6. Jogurtowy żel z Isany jest świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też lubię te plastry Joanny :) Sporo fajnych rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę się rozejrzeć u siebie za żelami BeBeauty bo jestem ich bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie złap ten w fioletowym opakowaniu, najciekawszy zapach:)

      Usuń
  9. Revlon i korektor Catrice to moi ulubieńcy. Serum z wit.C DermoFuture miałam w zeszłym roku i bardzo miło je wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawił mnie ten żel pod prysznic z Isany. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też jest fanką plastrów Joanny, szczególnie właśnie tych niebieskich :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że tak rzadko można je spotkać;/

      Usuń
  12. Ależ duże denko. Widać, że polubiłaś się z niektórymi kosmetykami i często do nich wracasz :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sporo tego zużyłaś. Ja akurat tego micela z Biedry nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  14. Spore denko :) Kringle Candle z tej wersji nie znam, ale polubiłam się z tą marką :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten żel z Biedronki tak przypomina Baleę, że aż chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam żele z Isany, nieduży wydatek, a świetne zapachy :)
    Kilku produktów z Mizona też udało mi się kiedyś użyć, ale to fakt, że cena odstrasza. Akurat kremu pod oczy nie dane mi było wypróbować, natomiast używałam żelu do twarzy i niestety mnie zapchał :( Ciekawa jestem efektu tego kremu pod oczy, ale chyba nie mam serca tyle za niego zapłacić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mamy dostępnej Balei, ale za to wynagradzają nam Isaną:)
      Szkoda, że żel tak u Ciebie zadziałał, spodziewałabym się po całej serii spektakularnych efektów:) Krem znalazł się w lipcowym Prettyboxie, dlatego warto było go wtedy kupić:)

      Usuń
  17. Spore to Twoje denko ;) miałam tylko plastry do depilacji Joanna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że plastry wszystkim dobrze znane:)

      Usuń
  18. U mnie żel z Ziaji liście manuka też się nie sprawdził :( przesuszał i moją skórę :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Hehehe, jak bym wiedziała to bym dwie wrzuciła :) ja jeszcze maseczki nie wykorzystałam :) Z Twojego denka znam balsam do ciała Cherish i zapach mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach przyjemny dla większości kobiet, u mnie wręcz odwrotnie:)
      Powinien sam wziąć udział w mikołajkach!;p

      Usuń
  20. Bardzo imponujące zużycia, gratuluję :)
    Krem pod oczy Snail repair eye creme marki Mizon od dawna ogromnie mnie kusi, muszę na niego zapolować na ebay'u :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam żel pod prysznic Isana, kiedyś żel z Ziaji (zupełnie mi nie odpowiadał. Przyznam, że zwróciłam uwagę na sera. Sama niedawno kupiłam LIQ CC rich z witaminą C. Jestem z niego ogromnie zadowolona. Myślałam, że może wypatrzę jakieś inne na przyszłość. Chyba jednak wypróbuję kolejne z Liqpharmu ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Co ciekawe, u mnie podkład Revlon do skóry suchej i normalnej trzyma się lepiej niż ten do tłustej i mieszanej :) A moja cera jest mieszana, w strefie T potrafi się wybitnie przetłuszczać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam żadnego z wymienionych kosmetyków. Nie jestem fanką depilacji plastrami, dla mnie to prawdziwa tortura.

    OdpowiedzUsuń