środa, 12 października 2016

PIĘKNA JESIENIĄ, tydzień pierwszy - ulubione kosmetyki kolorowe, jesienny makijaż

Hej!


W tym tygodniu razem z innymi dziewczynami zaczynam serię postów w ramach akcji "piękna jesienią", której pomysłodawczynią jest Karolina. Zaczynamy od mojego ulubionego tematu, czyli kolorówki! Jesień to przygnębiający czas pierwszych kurtek, szali i parasolek. Patrząc od strony kosmetycznej, można doszukać się pozytywnych stron jesieni - w końcu makijaż nie spływa i możemy nałożyć więcej! Pełny makijaż w upalne dni to katorga dla skóry, dlatego ze zmianą pogodową przychodzą też zmiany w szufladzie z kosmetykami "najczęściej używane". Dla mnie to nie tylko kolory, uwielbiam bawić się cieniami i sięgam po nie znacznie częściej. Uwielbiam bawić się pędzlami i w dzisiejszym poście pokażę wam co potrafię nałożyć obecnie na twarz JEDNEGO DNIA. O ile większość kobiet mnie zrozumie, tak dla większości facetów jest to pewnie dosłowne 20 warstw!:) Nie mogłam zrobić tego moim kosmetykom i wybrać jednego ulubieńca... więc będzie ich "kilku".




Zaczynamy od początku, czyli od baz! Dla mnie to młody temat, rzadko stosowałam bazy, nie czułam potrzeby poprawy fundamentu pod podkłady. Pewnie wiele z nas rezygnuje z tych wspomagaczy, nawet na większe wyjścia z czystej niewiedzy. Kupcie, wypróbujcie a przekonacie się, że to naprawdę działa!

Latem sięgałam po bazy jedynie na wesela itd. Odkąd kupiłam najnowszą perełkę od Bielendy coraz częściej nakładam ją pod makijaż dzienny. "Pearl base" to wersja korygująca zaczerwienia i rzeczywiście, dostrzegam znaczną różnicę - ale temu produktowi muszę poświęcić osobny post. Druga baza - Kobo Blur Make - up Primer matte & toning, która ma bardziej silikonową formułę. Jej  głównym zadaniem jest zmatowienie skóry a także zmniejszenie  widoczności niedoskonałości. Używam ją, kiedy zależy mi na gładkiej skórze i optycznemu zniwelowaniu zaczerwienień, rozszerzonych porów.






Kolejny krok to wyrównanie kolorytu. W tej kategorii znalazły się dwa ulubieńce - jeden, który uwielbiam całą sobą od wielu miesięcy. Druga pozycja to nowość nie tylko w mojej kosmetyczce, ale również i na półkach drogeryjnych.

Kremy BB od Skin79 to kosmetyki, które obowiązkowo każda zna z nas powinna poznać. Dla własnego dobrego i dobra swojej skóry! Uwierzcie, od pierwszego nałożenia już nic nie jest takie samo, nawet zupę gotuje się z większym entuzjazmem. 

Mój pełnowymiarowy BBik to wersja pomarańczowa - czyli z największym filtrem SPF50+. Przez pół roku nie opuszczałam go prawie na krok (podkłady nakładałam jedynie do zdjęć). Po odstawieniu lub ograniczeniu używania podkładów skóra naprawdę się odwdzięcza lepszym wyglądem. Koreańskie kremy wyglądają na twarzy bardzo naturalnie, nie podkreślają suchych skórek, są praktycznie niewidoczne. Przed zakupem pierwszego kremu miałam opory, przede wszystkim obawiałam się słabego krycia. Nic bardziej mylnego! Kremy od SKIN79 kryją lepiej niż nie jeden podkład:)

 A przechodząc do samych podkładów - temat ten przewałkowałam u siebie solidnie i nigdy nie byłam w 100% zadowolona. Jak tylko zobaczyłam nowość od Catrice (marki, którą mocno cenię) od razu wiedziałam, że muszę ją mieć! Wciąż porównuję go do Revlona CS - jest rzadszy, przez co mniej widoczny. Krycie jakie daje jest idealne! Daje dosyć mocny, ale nie przesadny mat. Mimo wszystko nie podkreśla suchych skórek aż tak, jak robił to u mnie Revlon CS. Co do zastrzeżeń, jedno się znajdzie - gama kolorystyczna jest zbyt uboga na nasze realia. Jestem kolorystyczną Revlonową 150tkę (buff), najjaśniejszy odcień podkładu Catrice HD liquid coverage jest dla mnie delikatnie za ciemny. Słuchając wypowiedzi youtuberek, że 010 jest zadowalająco jasny - nie mogę się z tym zgodzić, daleko mu do bladości, która wśród nas przeważa.





Czas na pozostałe "mokre" kosmetyki. Moje okolice wokół oczu nie potrzebują mocnego krycia - w pielęgnację skóry pod oczami wkładam sporo serca. Mimo wszystko ulubieńcem wśród korektorów jest tylko jeden - bezapelacyjnie wygrywa Catrice Liquid camouflage. Latem używałam znacznie lżejszych kosmetyków pod oczy, teraz pozwalam sobie na coś cięższego. Płynny kamuflaż daje nie tylko mocne krycie, ale także piękne rozjaśnienie strefy pod oczami. Jaśniejsza skóra pod okiem dodatkowo podkreśla mocniejszy makijaż powieki.

Konturowanie weszło na stałe w mój każdy makijaż! Każda pora dnia czy nocy, brozner to obowiązek. Z kredka Kobo face contour stick nr 3 polubiłam się znacznie bardziej niż ze sławnym już kółeczkiem tej samej marki. Swoje już przeżyła, moja toaletka to owoc zakazany dla synka i kredka została już nawet połamana!:)

Kremowa formuła sprawdza się znacznie lepiej niż produkty w kamieniu. Przede wszystkim dobrze roztarte dają znacznie łagodniejszy i naturalniejszy efekt. Są też mniej widoczne na skórze. Jeśli macie suchą skórę i borykacie się ze skórkami, kremowy bronzer może być waszym wybawieniem.

 


 Kwestia idealnego pudru odrobinę mija się z celem dzisiejszego postu. Moim ulubieńcem, najlepszym pudrem jaki dotychczas miałam to oczywiście Paese - sypki puder ryżowy. Naturalny, długotrwały mat, godny podziwu! Niestety, wszystko co dobre kiedyś się kończy, więc pokażę wam co używam obecnie.

Wibo - Fixing powder, produkt wywołujący u mnie mieszane uczucia. Matuje niezbyt długo, jednak używam go od dłuższego czasu i wciąż nie kupiłam niczego innego. Na szarej liście jesiennych kosmetyków lokuje się bohater od Wibo.

Na nałożoną wcześniej konturującą kredkę nakładam odrobinę pudru bronzującego od Kobo (Matt bronzing & contouring powder). Wystarczy niewielka ilość, aby wzmocnić efekt i nie narobić sobie plam. Róże są dla tak samo młodym tematem jak bazy pod makijaż. 

Uwierzcie lub nie - pierwszy róż kupiłam 1,5 roku temu! W pozycji jesiennych ulubieńców ulokował się róż Wibo blush creme nr 01. Lubię jego subtelny efekt, który można budować. Trudno zrobić nim jakąkolwiek krzywdę - jego pigmentacja nie należy do najlepszych, co uważam za plus.  Przy delikatnych makijażach, kiedy na rzęsach ląduje jedynie mascara staram się dodać koloru innym partiom m.in policzkom. W tym przypadku wyciągam z arsenału chłodny, łososiowy odcień od Freedom. Jego pigmentacja jest na tyle solidna, że nietrudno narobić sobie ambarasu.

Kolejną nowością w mojej kosmetyczce jest mineralny puder od Golden Rose terracotta powder nr 04. Jestem pod ogromnym wrażeniem rezultatu, jaki daje na skórze. Wszystkie zdjęcia, filmiki jakie oglądałam w internecie nie odwzorowują w 100% jego efektów. Będzie nierozłącznym elementem makijażu obecnej jesieni!

Żadna sroka nie może obyć się bez rozświetlacza szczególnie, że wychodzą na rynek jak grzyby po deszczu. Pomimo, że cenię te kosmetyki nie mogę pochwalić się ich zdumiewającą ilością. Odkąd kupiłam Diamond Illuminator od Wibo, nie potrzebuję żadnego innego. Jest dla mnie idealny.




Moja największa słabość - cienie. Nogi mi się uginają przed każdą piękną paletą. Uwielbiam je dotykać, układać, rozmazywać i oczywiście - malować. Wiem, że w życiu ich nie użyję (w końcu kupuję je tylko na swoje potrzeby). Przyznajcie same, przecież one są po prostu potrzebne!

Jesienią nie boję się mocniejszych odcieni, nawet przy makijażach dziennych. Wszelakie rudości, złota, fiolety i brązy tworzą obłęd, przez które bardziej doceniam, że jestem kobietą (i mam to we krwi), że nie mogę zdecydować się na jeden, dwa czy pięć kolorów na raz!



Zacznę od najstarszej, która jest ze mną od wielu jesieni - Sleek Ultra mattes V2. Wszystkie cienie są stuprocentowymi matami. Oprócz dwóch najjaśniejszych, po których widać największe zużycia pigmentacja zasługuje na piątkę z plusem. Osoba komponująca odcienie, po prostu musiała inspirować się przygnębiającą pogodą - znajdziemy w niej ciemną śliwkę, granat, przepiękną zieleń a nawet mocny grafit. 

W zeszłym roku zadomowiła się u mnie przepiękna Smoky od Zoevy. W tym wydaniu znajdziemy 8 matów o idealnej pigmentacji i wykończeniu. Cienie Zoeva nie potrzebują zbędnych komentarzy, bronią się swoją perfekcyjną jakością. Paleta ta w zupełności wystarcza do zrobienia makijażu dziennego jak i wieczorowego.




Czerwienie, rudości i pomarańcze na powiece wywołują u mnie mocniejsze bicie serca. Paleta Makeup Revolution trals vs neutrals to obowiązkowa pozycja na jesień dla takich papug jak ja. Poza typowo ciepłymi cieniami, znajdziemy w niej również matowe brązy, szarości. Wyjątkowość dodaje jej również obecność 3 folii, którymi niesamowicie można odmienić makijaż. 

Ostatni ulubieniec (jeszcze ciepły, mam go około miesiąca) - Sleek Vintage romance. Na cienie z palety śliniłam się już od dawna. Nadchodząca jesień była kolejnym argumentem do złożenia zamówienia - fiolety i złoto przypieczętowują jesień na powiece! Paleta rozkochała mnie w sobie totalnie, nie mam jej nic do zarzucenia a kolorami można się bawić bez opamiętania.


Poniżej przypadkowe kolory z 4 palet:




Makijaż oka to nie tylko cienie, nie można zapomnieć o dobrej bazie czy podkreśleniu rzęs mascarą. Baza, która sprawdza się u mnie najlepiej i nie zamienię jej na żadną inną to Eyeshadow fix pearl Zoevy. Wersja matowa daje również spektakularne efekty, ale obie są ciężko dostępne. Od tuszu wymagam jednego - niech robi cokolwiek. Wiadomo, z pustego i Salomon nie naleje. U mnie nie ma co podkreślać a jeśli jakaś szczoteczka potrafi wyciągnąć co nieco to jestem kupiona! Mascara od Rimmel Wonder'full Volume colourist jest dla mnie idealna.
Brwi potrafią nadać twarzy wyrazu, całkowicie odmienić makijaż. W tym przypadku nastał mały spór - od dawna używam pomady Ardell Medium Brown, z której byłam na tyle zadowolona, że odstawiłam w kąt wszystkie inne produkty. Kilka dni tematu dotarła do mnie paczka i ciekawość wygrała! Zamówiłam pisak od Catrice, wersja dla blondynek. Niepozorna końcówka potrafi zdziałać cuda i w niezwykle naturalny sposób podkreślić kształt brwi. 

Eyliner, po który obecnie sięgam najczęściej to Master Precise Curvy od Maybelline. Jego cienki pisak znacznie ułatwia narysowanie cienkiej kreski. Jego czerń jest równie intensywna jak kilka miesięcy temu! 

Na koniec eyeliner, w typowo jesiennym kolorze, który trafił do mnie zupełnie przypadkiem. Precison Liner Golden Rose nr 4, czyli odcień butelkowej zieleni. Podobnie jak eyeliner Maybelline, Precison Liner pozwala narysować idealnie cienką kreskę a jego kolor daje niezwykle intrygujący efekt:)






Na sam koniec tego kosmetyczno jesiennego postu, załączam kilka zdjęć - nie w mniej jesiennych kolorach!:)

Na twarzy kilka dzisiejszych ulubieńców m.in:
-podkład HD Liquid Coverage od Catrice, 
-puder mineralny Terracotta Powder 04 od Golden Rose,
- flamaster do brwi od Catrice










75 komentarzy:

  1. Ten podkład z catrice musi być mój, a nigdzie go nie ma ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pilnuj dostaw Cocolity - tam złapałam:)

      Usuń
    2. Ja też na takie rzeczy poluję na cocolicie, moja Natura jest strasznie zacofana w kwestii nowości i ma wieczne braki asortymentowe :/

      Usuń
  2. Sama chce kupić ten podkład catrice, mam tą baze z bielendy :) ale z złotymi kuleczkami dopiero szykuje wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jak zachowuje się na jasnej cerze:)

      Usuń
  3. Widzę tutaj sporo nowości mi nie znanych :) Makijaż wyszedł Ci piękny, bardzo kobiecy :D Usta cudne !

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezła kolekcja! :) Twój makijaż oczu jest po prostu zachwycający! Jestem fanką linerów, przeważnie używam czarnych, ale ten Twój z Golden Rose wyjątkowo przypadł mi do gustu, muszę się za nim rozejrzeć...

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne, jest mi niemal wszystko znane, natomiast Ty jesteś piękna

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny makijaż. Ja lubię bb że Skin79 i te paletę z Make Up Revolution.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny makijaż. Ja lubię bb że Skin79 i te paletę z Make Up Revolution.

    OdpowiedzUsuń
  8. Diamond Illuminator bardzo lubię. Mam też obecnie puder sypki Wibo, ale nie jest już taki fajny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ostatnio przerzuciłam się wyłącznie na makijaż mineralny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na póki co nie umiem nigdzie dostać tego podkładu z Catrice :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze sztuki rozeszły się jak świeże bułeczki:)

      Usuń
  11. ALe ślicznie wyglądasz w tym makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne kolczyki 👌🏻 Mam nadzieję, że kiedyś dorwę ten nowy podkład z Catrice 😉

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale masz dużo paletek.Śliczny makijaż , szczególnie usta przykuwają uwagę .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakochałam się w tej szmince:) Widzę, że wam też się podoba:)

      Usuń
  14. Pomarańczowy BB ze skin79 to mój hit! Jaki piękny makijaż, nie mogę się napatrzeć! <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak pięknie Ci w tym makijażu :)
    http://luksusowezycie.pl/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale piękny makijaż kochana! Właśnie zastanawiam się nad tą bazą z Bielendy tylko nie wiem którą wybrać ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta bardzo polecam!:) Dzisiaj na półkach w Rossmannie została jedynie rozświetlająca i brązująca:)

      Usuń
  17. Ale cudownie wyglądasz! Makijaż przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Sporo tego w Twoich zbiorach. Po zazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękny makijaż:)Widzę sporo kosmetyków Wibo:)Też używam korektora z Catrice.

    OdpowiedzUsuń
  20. Super makijaż, masz piękną cerę :) Ja nie mam tak dużo czasu na makijaż rano, maluje się na szybko. Teraz polubiłam gołe oko, tylko wytuszowane rzęsy :) Ale często też sięgam po cienie, jak mam czas. ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Też się skusiłam na podkład Catrice, a ciekawa jestem bazy Bielendy ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Śliczny makijaż :) Jesienią regeneruję swoją cerę przy pomocy serum z witaminą C firmy Liqpharm. Dzięki niemu cieszę się ładniejszym kolorytem, jednak czasem korzystam z kosmetyków kryjących. Mam korektor Catrice, jestem z niego zadowolona. Chyba skuszę się też na podkład. Dobrze się prezentuje. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Te paletki cieni są cudne! :) Zaciekawił mnie ten krem BB od Skin79.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ta baza z bielendy wygląda bardzo elegancko. Az mi si,e chce iść z powrotem do Rossmanna, aby ją kupić ( A już tyle kupiłam) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żałuję, że na promocji nie złapałam drugiej:)

      Usuń
  25. Muszę koniecznie kupić bazę z Bielendy i podkład z Catrice, którego nigdzie nie ma :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już są dostępne w większości drogerii online:)

      Usuń
  26. Podkład Catrice ma właśnie tak jak korektor - ciemnieje kilka minut po aplikacji. Jednak mi akurat to nie przeszkadza i kolor 010 jest dla mnie idealny :) Usta piękne! Moje kolory :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, chociaż na ręce też jest wystarczająco ciemny;/

      Usuń
  27. chyba sprawię sobie prezent na święta Bożego Narodzenia i kupię paletkę Zoeva :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Rzeczywiście sporo tego, ale efekt końcowy prze-pięk-ny. Naprawdę wow!
    Chyba wrócę się do Ross po tą bazę z Bielendy.

    OdpowiedzUsuń
  29. Przepiękny makijaż!!!
    A BB od SKIN79 - rewelacja. Sama używam i polecam.
    Czekam na recenzję bazy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trochę potestuję niebawem się zjawi:)

      Usuń
  30. opadła mi szczęka gdy zobaczyłam makijaż, cudny ! uwielbiam pomarańczowy krem bb skin 79, mam jeszcze zielony, złoty i ślimakowy, polecam także najjaśniejszy krem bb lili lolo. rewelacja! o bazie Pearl base ostatnio często czytam, ślicznie prezentuje się w opakowaniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, to mi opadła szczęka na ilość Twoich BBików!:D

      Usuń
  31. Oczywiście, że palety są potrzebne, przecież nie można się cały czas malować jednym kolorem, nie? :D Mam to samo z lakierami do paznokci :P

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam ten flamaster do brwi od Catrice w dwóch odcieniach i tak leży i nie używam a są nowe nie używane ;/ Sama nie wiem po co je kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma na co czekać, są świetne:) Chociaż podobno szybko się kończą, zobaczymy jak z tym będzie:)

      Usuń
  33. Hej! Jesteśmy zainteresowani współpracą, ale nie znaleźliśmy Twojego maila. Jeżeli masz ochotę, skontaktuj się z nami mailowo: polandmarketing@rabble.se.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja ze Sleeka czaję się na Goodnight Sweetheart - wstyd się przyznać, to nie do końca moje kolory, ale tak strasznie mnie się podoba, że aż usiedzieć nie mogę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, z tych ostatnich Sleekowych nowości Goodnight Sweetheart robi największe wrażenie:)

      Usuń
  35. Piękny makijaż! :) Ja również muszę kupić podkład Catrice HD liquid coverage, wszyscy tak chwalą to może i u mnie się sprawdzi ;D

    OdpowiedzUsuń
  36. Ten puder mineralny Terracotta z Golden Rose musi być mój, pięknie się prezentuje w Twoim makijażu :)
    Krem BB Skin79 w wersji Orange to również mój ulubieniec od kilku miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że jest nas więcej - BBi maniaczek:)

      Usuń
  37. Ależ muszę pochwalić Twój piękny kształt ust! No bajka, a kolor w dodatku jakby stworzony dla Ciebie ;)
    Piękne zdjęcia - tak jak chwaliła Karolina - wykorzystanie lustra było tutaj strzałem w dziesiątkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, usta to mój największy kompleks, więc muszę podziękować konturówkom, że SĄ:)

      Usuń
  38. Dużo świetnych kosmetyków ,które też używam.A podkład Catrice według mnie kolor jest zbliżony do Revlon Colorstay 180 .Ja używam właśnie Revlon 180 i ten Catrice najjaśniejszy jest dla mnie idealny.Ogólnie świetny podkład ;)

    www.beautybloganeta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam cichą nadzieję, że Catrice pójdzie naprzód i wypuści jaśniejszy odcień:)

      Usuń
  39. WOW, cudownie wyglądasz w takim makijażu *.* Kilka produktów z tych, które tu pokazałaś znam :) Kusi mnie podkład z Catrice, ale niestety nie ma dla mnie dobrego koloru :C Jedynka mogłaby być jaśniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele dziewczyn pewnie z tego właśnie powodu będzie musiała sobie go odpuścić;/

      Usuń