środa, 10 sierpnia 2016

Wibo, Fixing Powder, puder utrwalający - czy tak dobry jak o nim mówią?


 Hej!

Dzisiaj weźmiemy pod lupę puder, który pewnie dobrze znacie (chociażby z opowieści innych blogerek). Przez moje ręce nie przewinęło się zbyt wiele "utrwalaczy" z dość prostego powodu - mam swojego ulubieńca a moja wyjątkowo kapryśna (mieszana) cera nie zaprzyjaźnia się z byle pierwszym lepszym pudrem. Przez długi czas używałam ryżowy wybawiacz od Paese. Jest to jedyny kosmetyk, który potrafi okiełznać niechciany błysk. Jakiś czas temu kupiłam z ciekawości transparentny puder od Essence - all about matt. Tak jak nasz dzisiejszy bohater zbiera wiele pochwał, więc mógł wykazać się na twarzy z blaskiem księżyca.
Jak się sprawdzał? Dla porównania Paese miał u mnie zasłużone 10/10. Essence nie wytrzymywał napięcia tak długo, ale matowił skórę przez kilka godzin - 8/10. Pewnego słonecznego dnia, kiedy moje dziecko bez żadnych hamulców chciało poznać zawartość mamy toaletki, dorwało nieszczęsny puder Essence i rozkruszyło w mak! Wyobraźcie sobie jak wyglądał mój kudłaty dywan :) Najbliżej mam do Rossmanna, więc poszliśmy po nowego pogromcę sebum i tak trafiło na Fixing Powder od Wibo.
P.S teraz mój syn zaczął lubować się w pomadkach, załamuję ręce:)



 Opis producenta:

Półtransparentny utrwalacz makijażu w sypkim pudrze. Matuje, utrwala zarówno podkład i korektor. Zapewnia idealną bazę wyjściową do aplikacji różu i rozświetlacza. Jego drobnozmielona konsystencja ułatwia dopasowanie do każdego rodzaju podkładu. Zawarty w nim kolagen działa nawilżająco i regenerująco. 

Skład:

Talc, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Mica, Magnesium Stearate, Silica, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Hydrolyzed Collagen, Parfum, CI 77499, CI 77491, CI 77492





Moja opinia:

Jak na transparentny produkt przystało, puder zamknięty w okrągłym pojemniczku. Plastik zaliczyłabym do grona z "tej gorszej jakości". Pewnie tak jak stara wersja Paese, szybciej czy później ulegnie pęknięciu

Po odkręceniu ukazuje się nam zabezpieczona folią dolna część pojemniczka z naszym 6 - gramowym kosmetykiem. Nie znajdziemy wewnątrz puszka czy gąbeczki -  chociaż mimo wszystko uważam je za zbędne. Pierwsze wrażenie było naprawdę pozytywne i jeśli macie go w swojej kosmetyczce wiecie o czym mówię - ma bardzo przyjemny, perfumowany zapach. Jego kolor jest  jasny, w chłodnej tonacji. Po nałożeniu na twarz stapia się ze skórą i na szczęście nie robi trupiej, wyblakłej maski. Rozcierając go na dłoni, byłam zdziwiona jaki jest delikatny w dotyku - śmiem sądzić, że jest to powód, przez który nie daje na twarzy płaskiego matu. Na mojej mieszanej cerze otrzymuje satynowe wykończenie, przez co efekt jest naturalny i estetyczny. Co ważne, nie przesusza okolic wokół oczu i nie podkreśla suchych skórek. W kwestii matowienia - jestem zawiedziona. Już po 2 - 3 godzinach "cała" się świece. W przypadku pudru ryżowego nie musiałam się o to martwić, nawet w największe upały. Pewnie sprawdzi się u większości kobiet, jednak wyrzutki z ekstremalnie błyszczącą cerą mogą nie być zadowolone w 100%.







Dla porównania:

Przybliżony czas działania (bez poprawek), używanych w ostatnim czasie pudrów.
                                               
                                          na kremie BB Skin79                               na podkładzie

Paese - puder ryżowy            ok 7 - 8 h                                                      8 - 9 h

Essence                                  ok 4 - 5 h                                                      ok 5 h
all about matt

Wibo 
Fixing Powder                          ok 2 h                                                      ok 2 -3 h


Cena: ok 12-13 zł/6g 






Macie w swoich zbiorach Fixing Powder od Wibo? Jesteście zadowolone?:)



16 komentarzy:

  1. Nie posiadam i nie wiem czy bym chciała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam co prawda bardzo świecącej cery, ale przy mojej mieszanej trochę obawiałabym się że sobie nie poradzi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Puder posiadam, zły nie jest jak za tą cenę, ale efekt matu mógłby być dłuższy :) Szkoda tylko, że nie pasują mi żadne puszki do środka bo pudełko trochę niewymiarowe :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam go i był taki przeciętny, raczej więcej nie kupię, bo miałam mieszane uczucia co do niego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. chciałam się na niego skusić, ale dobrze że tego nie zrobiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam go kupić, ale skoro tak ciężko u niego z matem, to chyba sobie dam spokój :/ czaję się natomiast na puder Paese i to pewnie ten się u mnie znajdzie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam go i jak dla mnie jest "taki se". Nie wiem, chyba moja cera nie lubi sypkich pudrów, bo My Secret też się nie sprawdził tak jakbym chciała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam i jak na moje skromne potrzeby jest spoko:)
    Mój Syn pokruszył mi różo-rozświetlacz z Lovely, aż musiałam zainwestować w nowy. Teraz przerzucił się na lakiery do paznokci:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam go u siebie i jestem zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie cierpię sypkich, kupuję tylko w kamieniu

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli słabo trzyma mat to sobie daruję ;). U mnie ryżowy Paese też dawał radę, ale najlepiej wspominam Anti-shine Kryolan!

    OdpowiedzUsuń
  12. czyli u mnie też by się raczej nie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale słaby wynik, całe szczęście, że się nie skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja go mam i jestem zadowolona :) wspolna obserwacja ? zapraszam http://pinklips666.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Z Wibo jeszcze nie miałam żadnego pudru :)

    OdpowiedzUsuń