piątek, 22 lipca 2016

DREAMBOX & PRETTYBOX - lipiec 2016


Jak wiecie, nie kupuję boxów bez opamiętania i w swoim życiu miałam ich zaledwie 3! W domowym zaciszu oglądam wasze openboxy i często zachwycam się zawartością. Oczywiście nie mam na myśli Shiny czy też Beglossy - uważam, że szkoda pieniędzy na pudełka, które nie potrafią zaskoczyć. Na szczęście możemy przebierać pomiędzy Dreambox'em, Prettybox'em, Chillbox'em, Naturalnie z pudełka czy Joy'em, który ostatnio zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. 

W czerwcu wiedziałam jaki prezent sprawię sobie na urodziny - pudełeczka, na które ślinię się od miesięcy i wciąż zwlekam. Pretty przyciągnął mnie podpowiedzią o azjatyckim  kremie pod oczy marki Mizon. Dreambox napomknął o kryminale, więc na co miałam czekać!






W tym miesiącu oba pudełeczka były wysłane później niż zwykle. Moja przesyłka czekała na mnie w domu rodzinnym i zawartość zobaczyłam chyba ostatnia!:)
Najpierw otworzyłam Dreambox - wielkie pudełko dopieszczone różową kokardą. Byłam bardzo ciekawa kryminału - w końcu mam więcej czasu dla siebie i brakuje mi spokoju z książką w ręku. 






W tym miesiącu Dreambox obdarował nas kryminałem prosto ze Skandynawii - Chris Tvedt Uzasadniona wątpliwość.

"Jak daleko może posunąć się prawnik, aby odzyskać wolność? Dalej, niż ktokolwiek potrafiłby sobie wyobrazić... Konsekwencje będą nie do przewidzenia."

Cena. 36.90 zł 



Kolejnym kosmetykiem, którym Dream zachęcał do kupna jest fluid do ciała od Douces Angevines (15 ml). Losowo pakowane były 4 rodzaje (harmonie) fluidów.
Nigdy nie miałam do czynienia z fluidem pielęgnacyjnym, także jestem ciekawa jak te magiczne kropelki wpłynął na stan skóry. Jak już raz wspominałam, od pewnego czasu mam problem ze skórą na dłoniach a w szczególności między palcami. Zużywam ogromne ilości kremów do rąk, więc flakonik fluidu wykorzystam jako lepszą alternatywę.

Cena: 35zł/15 ml



Tuba z rudowłosą wczasowiczką to nic innego, jak emulsja do opalania marki Nacomi. Oczywiście, latem emulsja z filtrem przyda się bez dwóch zdań! Żeby nie było tak kolorowo - SPF 15 to zbyt niska ochrona dla jasnej karnacji. Emulsja zawiera filtry ochronne pochodzenia naturalnego.

Cena: 24,50 zł/150 ml





Lód do twarzy (lub do ciała - wysyłany losowo) z Fitokosmetik. Przy lodowej podpowiedzi czułam, że może to być nasz bohater i miałam nadzieję, że moja świńska kobieca  intuicja się nie myli. Ot zwykły lód, który zaintrygował mnie kilka miesięcy temu - dostępny w jednym ze sklepów online, niestety rzadko dostępny. Nie mogę się doczekać masażu:)

Cena: 10 zł




Pudełeczko zamyka smakołyk od Moje Conieco. Smaczna i zdrowa przekąska, czyli bakaliowy zawrót głowy w plastikowym pudełeczku. Szkoda, że nie spotykam takich w zwykłych sklepach:)

Cena: 5,90 zł








W mniejszym, ale równie uroczym pudełeczku zapakowano po brzegi lipcowe produkty!











Najmocniej wyczekiwaną perełką był krem pod oczy z śluzem ślimaka od Mizon. Jego pojemność to aż 25 ml, a jego cena przewyższa kwotę, jaką musimy zapłacić za pudełko.

- regenerujący i przeciwzmarszczkowy krem z śluzem ślimaka pod oczy
- zawiera aż 80% filtratu
- dzięki peptydom i adenozynie działa przeciwzmarszczkowo
- rozjaśnia przebarwienia
- przeciwdziała starzeniu się skóry, zawiera E.G.F
- działa ujędrniająco
- rewelacyjnie nawilża i napina skórę wokół oczy

 D-panthenol działa nawilżająco
Witamina E - chroni naskórek i regeneruje włókna kolagenowe, zmiękcza i wygładza powierzchnię skóry

Cena: 67,99 zł





Glinki uwielbiam, a raczej uwielbia je moje skóra (pewnie nie tylko moja). Różowa glinka kosmetyczna chińska - himalajska od Fitokosmetik to mały psikus - zużyłam już identyczną, wolałabym przetestować coś nowego. Nie mniej jednak, działa fenomenalnie i na pewno się nie zmarnuje. Pamiętajcie, aby glinka zachowała swoje właściwości, podczas rozrabiania nie używajcie metalowych przedmiotów.

Produkt regeneruje i odżywia skórę. Glinka ma działanie przeciwzmarszczkowe i nawilżające.


Cena: 6,90 zł 





Zaskoczeniem jest dla mnie linia kosmetyków, której skład opiera się na oleju konopnym. W pudełku znalazło się serum do bardzo suchej skóry twarzy i dłoni marki INDIA. Przeznaczę je do pielęgnacji twarzy, jestem ciekawa czy faktycznie pozytywnie wpływa na skórę. Dziś nałożyłam je pod makijaż i poradził sobie z moją niesforną buźką. Kosmetyki INDIA są w przystępnych cenach i pewnie zamówię jeszcze maskę do włosów - marihuana na włosach? Czemu nie!

Serum z olejem konopnym INDIA powstało z myślą o szybkiej regeneracji suchej skóry twarzy i dłoni. Właściwości głównego składnika gwarantują  intensywne nawilżenie i dostarczenie składników odżywczych w idealnych proporcjach. Substancje dodatkowe wzmacniają działanie serum, pobudzając odbudowę naskórka i korygując niedoskonałości

olej z konopi - działa łagodząco a podrażnioną skórę i przyśpiesza jej regenerację;
aloe vera - łagodzi podrażnienia oraz regeneruje;
D - panthenol - działa nawilżająco;
Witamina E - chroni naskórek i regeneruje włókna kolagenowe, zmiękcza i wygładza powierzchnię skóry.

Cena: 19,99 zł/ 50 ml



Oleje to cuda natury, które cudownie wpływają na skórę i włosy - jak ich nie uwielbiać? O zawartości w pudełku 100% oleju Avocado marki BioOleo nie miałam pojęcia, dopóki go nie otworzyłam. Była to miła niespodzianka, nie pamiętam kiedy ostatni raz używałam olejku do twarzy. Nakładam go na noc od 3 dni, skóra jest mocno nawilżona.

Olej avocado to jeden z najcenniejszych olejów. Zawiera prawdziwe bogactwo składników odżywczych (dlatego nazywany jest olejem 7 witamin). Intensywnie nawilża i odżywia. Jest idealnym kosmetykiem dla cery dojrzałej, przemęczonej nieregularnym trybem życia, stresem.

Cena: 39,00 zł 




Niekosmetyczne produkty, jakie znalazłyśmy w tym miesiącu to m.in wosk zapachowy MALINA. Latem kominek poszedł w odstawkę, nie oznacza to, że wosk się zmarnuje:) 

Cena: 1,30 zł

Smakołyk w pomarańczowym okryciu to baton owocowy kako&orzech - Dobra kaloria. Zawiera(Ł) daktyle, chrupki zbożowe, orzechy nerkowca, kakao. Na tyle sycący, że nie dałam rade sprostać wyzwaniu i wcisnąć całego:)

Chrupiący, w 100% naturalny baton o delikatnie czekoladowym smaku. Prosty, sycący, zmyły pieszczący. Może zawierać kawałki pestek owoców. Wysoka zawartość błonnika.

Cena: 2,70 zł




Tak zamyka się karta informacyjna, jednak w pudełku mamy coś jeszcze! Wysyłka w tym miesiącu była opóźniona. Jako rekompensatę (a raczej nagrodę za cierpliwość) do niektórych pudełeczek dołożono herbatę, w innych znalazła się maseczka czekoladowa. Jak na herbaciarę przystało, liczyłam, że posmakuję nowego smaku. Przyciągając dobrą energię, właśnie piję zieloną herbatę z dodatkiem jabłka i kiwi od Dzban herbaty:) W saszetce bez większych informacji znajduje się lekka herbata relaksująca.



"Jak czyścić, impregnować i dbać o odzień, obuwie i sprzęt turystyczny"

Spora saszetka odświeżającego środka pielęgnującego do bielizny technicznej NIKWAX - pewnie nigdy nie będę miała okazji go użyć.




Kolejna saszetka dla aktywnych od NIKWAX, tym razem wosk impregnujący do skóry licowej. Nie mam pojęcia co z nim zrobić, pewnie NIC:)

Zielonym akcentem zamyka się lipcowy Prettybox - próbka kremu do twarzy INDIA.




PODSUMOWUJĄC 

Zawartość pudełeczek wykorzystam w 95% - dodatki od NIKWAX są dla mnie zbędne. Chociaż Dreambox zawierał jedynie 3 kosmetyki, książkę i smakołyk (na początku czułam, że jednak czegoś w nim brakuje) "zużyję" wszystko w przyjemnością. Mam nadzieję, że fluid i jego doskonały skład poradzą sobie z moimi dłońmi.

Prettybox sprawił, że mój prezent urodzinowy to strzał w 10! 



Jak wy oceniacie lipcowy Dreambox i Prettybox? Który przypadł wam bardziej do gustu?:)

36 komentarzy:

  1. W DreamBox podoba mi się książka, ale Pretty wypadł znacznie lepiej, jeżeli chodzi o zawartość, a przynajmniej ja bardziej byłabym zadowolona. W tym miesiącu twardo nie kupiłam jeszcze pudełka! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prettybox zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, super zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi zdecydowanie bardziej podoba się PrettyBox :)

    OdpowiedzUsuń
  4. PrettyBox moim zdaniem świetna zawartość, byłabym pewnie zadowolona w 100 %, może w końcu wrócę do zamawiania tych pudełeczek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. podoba mi się pretty :) najlepszego ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To serum z olejem konopnym używałam i muszę przyznać, że całkiem nieźle nawilża. Krem Mizon - super i dla niego samego chyba warto było skusić się na pudełeczko:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oba pudełka są dość fajne choć drugie bardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkiem przyzwoite moim zdaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wprawdzie nie kusi mnie zamawianie boxów, ale zawartości są ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj dobrze, że przypomniałaś mi o tych metalowych przedmiotach, ja od kilku tygodni mieszam moje glinki metalową łyżką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszędzie o tym mówią, ale większość z nas popelniala z początku ten błąd:)

      Usuń
  11. Oba z nich mają ciekawą zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe oba boxy, a box z książką, kurcze chyba się nim zainteresuje, bo książki kocham :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podgladaj podpowiedzi na FB, mniej więcej wiadomo co będzie w pudełku i czy warto zamówić;) Chociaż w sierpniu maja miesieczna przerwe i trzeba poczekać:)

      Usuń
  13. Cieszę się, że na rynku jest tak mocna konkurencja dla Shiny i Beglossy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez:) Raz miałam pakiet z Shiny, ale zeszli na psy

      Usuń
  14. Oba fajne, chociaż bardziej mnie zainteresował pierwszy ze względu na książkę-kocham skandynawskie kryminały:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez lubię kryminały:) książka niespodzianka to bardzo miły prezent:)

      Usuń
  15. Fajna zawartość tych boksów, ciekawi mnie książka.

    OdpowiedzUsuń
  16. dreamboxa nie znam, ale pretty box bardzo lubię i żałuję że nie zamówiłam tego pudełka

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja już dawno żadnego boxu nie kupowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie skusiłam się jeszcze na te pudełka,jakoś wolę kupić kosmetyk,który mi odpowiada...Nawet nie wiem ile się płaci za takie pudełko...Ale kosmetyki z tego pudełka bardzo mi się podobają

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten lód do twarzy mnie bardzo zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie słyszałam wcześniej o tym pudełeczku, ale będę mieć na uwadze. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale się obłowiłaś w tych pudełeczkach :). Najchętniej przygarnęłabym herbatkę od Dzban Herbaty :D.

    OdpowiedzUsuń
  22. Oba pudełka mają fajna zawartość ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Do tej pory zamawiałam pudełka z beglossy i shiny, ale niedawno skusiłam się na prettyboxa (edycja grudniowa), jednak jakoś mnie nie zachwyciła. Od beglossy odchodzę, bo naprawdę mają coraz gorszy poziom.
    W mojej opinii hitem są pudełka z książkami (uwielbiam), więc czekam na styczniową edycję CuteBoxa :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń