niedziela, 3 lipca 2016

DENKO - 3 miesiące


Dzisiaj przychodzę do was z zużyciami, które zalegały u mnie od miesięcy i w końcu muszę się ich pozbyć. Jak to u mnie bywa, kilka opakowań znalazło się w koszu i przypominałam sobie, że te "śmieci" są mi jeszcze potrzebne po fakcie:)

  • kupię ponownie
  • może kupię ponownie
  • nie kupię ponownie

Zaczynamy!


Kallos maska bananowa - ma przepiękny, intensywny i realistyczny zapach! Utrzymuje się on na włosach, co dla mnie było ogromnym plusem. Nabierając ją na dłoń miałam wrażenie, że dotykam musu. Włosy po jej użyciu są lśniące, lejące i prezentują się zdrowo! Jeden z lepszych kosmetyków do włosów, jaki miałam przyjemność stosować.

Kallos maska kawiorowa - miała specyficzny, również intensywny zapach, jednak nie mam pojęcia z czym mogę go porównać. Działaniem nie zachwyciła. Delikatnie wygładzała włosy, jednak przy masce bananowej zostaje daleko w tyle. Najczęściej nakładałam ją 15 min przed zmyciem oleju z włosów. Obie maski zużyłam w ok 2 miesiące.




Apteka Agafii dermatologiczny szampon do włosów tłustych - jego zadaniem było przyhamowanie nadmiernego przetłuszczania się włosów. W moim przypadku jedynie koił podrażnioną w tamtym okresie skórę głowy. Była naprawdę w dobrej kondycji. Nie wpłynął na regulację gruczołów. Zaznaczę jeszcze, że jak to zwykle bywa na drugim miejscu w składzie ma SLS. Jestem zniesmaczona, że dermatologiczne szampony nie grzeszą składem. Ostatnio wymacałam szampony mojej mamy, która od kilku miesięcy ma problem z łupieżem grubszego kalibru i tłumaczę jej, że musi iść do dermatologa. Wciąż zwleka z wizytą i kupuje coraz to droższe, specjalistyczne szampony. Składy mają takie, że ręce opadają a co lepsze - mają leczyć:) [RECENZJA]




Yves Rocher szampon stymulujący przeciw wypadaniu włosów - jego intensywny, ziołowy zapach powoduje u mnie odruch wymiotny. Jego działanie nie jest tragiczne, jednak u mnie zapisał się jako zwykły przeciętniak. [RECENZJA]

Yves Rocher szampon nadający objętość - w porównaniu do poprzednika to niebo a ziemia! Przyjemny zapach, dobrze się pieni, doskonale myje, nie podrażnił mojej skóry. Nadawał włosom odpowiedni kształt - unosił je od nasady, przez co wydawały się grubsze i gęstsze.



Yves Rocher maska odbudowująca - tak naprawdę jedyna maska, która naprawdę dorzuciła swoje pięć groszy, aby odżywić włosy i odbudować ich strukturę po zabiegach fryzjerskich. Polecam ją z czystym sercem! [RECENZJA]

Nieva szampon regenerujący intense repair - nie przepadam za kosmetykami do włosów od Nivea, jednak ten szampon okazał się całkiem dobry. SLS'ami myję włosy raz na jakiś czas, aby lepiej wszystko oczyścić. Nie podrażnia, włosy ładnie się układają.




Farmona herbal care szampon lniany - muszę przyznać, że byłam bardzo ciekawa szamponów z tej serii i przy okazji wybrałam wersje z lnem. Nie spisał się u mnie zbyt dobrze. Za każdym razem podrażniał skórę głowy, włosy były matowe nawet po użyciu maski. Nie wiem, czy wypróbuję pozostałe propozycje szamponów - raczej podziękuję.

Balea feuchtigkeits shampoo pfirsich & cocos - czyli szampon nawilżający. Używałam go do zmywania olei, bo z tym radził sobie dobrze. Obciążał włosy, przez co okazał się niewypałem. Nie zauważyłam nawilżenia. Oczywiście zapach był bardzo przyjemny:)



Olej z orzechów włoskich - kupiony w Biedronce. Jeden z moim olejowych ulubieńców (obecnie kończę kolejną buteleczkę). Włosy albo dany olej lubią, albo nie znoszą - moje w tym przypadku są zakochane!


La petite marseillaise żel pod prysznic werbena i cytryna - specyficzny zapach, który uwielbiam, jednak nie każdemu może przypaść do gustu. Dosyć rzadki, przez co jest mało wydajny. Żeli w ostatnim czasie używam mniej, ponieważ zakochałam się w pachnących mydełkach glicerynowych!

Balea duschgel frozen breeze - nie wiem jakim cudem ta pusta butelka nie została wyrzucona po moim ostatnim denku, ponieważ już w nim się znalazł. Jak to u mnie bywa - są rzeczy, które się fizjologom nie śniły:) A żel był fantastyczny, niestety z zimowej edycji limitowanej.



Balea frozen breeze balsam do ciała - zapach tej serii był niesamowity! Jego wsmarowywanie stał się już przyjemnym rytuałem, niestety to co dobre szybko się kończy. Edycja limitowana jest już niedostępna. [RECENZJA]

Oeparol nawilżająco - wygładzający jedwab do ciała - przeznaczony do mocno przesuszonej skóry, niekoniecznie dobrze się sprawdza w przeznaczonej dla niego roli. Zużyłam go jako krem do rąk. Okazał się wybawieniem dla moich mocno przesuszonych dłoni (m.in leczył ranki). [RECENZJA] 


 Avon Sun+ samoopalacz - kosmetyki do opalania z Avonu sprawdzają się u mnie bardzo dobrze. Ten samoopalacz to ostatnie pozostałości z zeszłego roku, które jestem zmuszona wyrzucić. Nie tworzył smug, nadawał (na mojej jasnej karnacji) naturalną, brązową opaleniznę.

Bebeauty żel pod prysznic Japonia (algi morskie) - gęsty, o przyjemnym zapachu. Kupiony za grosze. Pewnie wypróbuję pozostałe zapachy.


Bourjois płyn micelarny - czytałam o nim tyle samo pozytywnych co i negatywnych opinii. Z ciekawości chciałam wypróbować jak sprawdzi się u mnie. Doskonale radził sobie z makijażem oczu, tuszem wodoodpornym. W kwestii zmywania radził sobie lepiej niż płyny biedronkowe.

2x Bebeauty płyn micelarny - nie wyobrażam sobie nie mieć go na półce. Chociaż poznałam kilka lepszych propozycji - do biedronkowego mam po prostu słabość i kupuję go z przyzwyczajenia.



Oeparol krem nawilżający - moja skóra jest bardzo wymagająca, szczególnie pod względem odpowiedniego nawilżenia. Co za tym idzie - ciężko jest znaleźć dobry krem. Propozycja  od Oeparol idealnie spisywała się pod makijaż. Planuję go kupić na jesień, kiedy odstawię w kont filtry. [RECENZJA]


Yves Rocher krem odżywczy - byłam nim oczarowana! Sprawiał, że skóra w  dotyku była jak aksamit, przez co  nie miałam problemu ze suchymi skórkami. Przy kolejnym zamówieniu w sklepie YR na pewno trafi do koszyka. [RECENZJA]


 SKIN79 maska wybielająca - zużyłam 2 sztuki, ponoć to za mało, aby zobaczyć rezultaty. Płat jest tak mocno nasączony, że maska nie należy do najlżejszych:) Po ściągnięciu płata z twarzy zauważyłam .. nawilżenie. Skóra jest odżywiona i przyjemna w dotyku. Widać, że coś się działo!

Estetica czyste piękno maska jogurtowa głębokie nawilżenie - zapach czekolady nie był taki, jaki oczekiwałam, jednak po zmyciu skóra była przyjemna w dotyku i delikatnie nawilżona.


Eludril płyn do płukania jamy ustnej - nie jest to zwykły płyn, jest to mój wybawiciel. Od 2 trymestru ciąży miałam problemy z dziąsłami, co zwykle się zdarza. Od porodu minęło 1,5 roku a nadwrażliwość pozostała do dzisiaj. Muszę uważać na zbyt ciepłe/zbyt zimne posiłki ,co dawniej nie miało żadnego znaczenia. W pewnym momencie moje zęby były tak wrażliwe, że nie mogłam wytrzymać. Pani w Aptece poleciła mi płyn o czerwonym zabarwieniu, czego już nie zobaczycie:) Płyn należało rozcieńczyć w lekko ciepłej wodzie i płukać jamę ustną kilka razy dziennie. Chociaż "kurację" należało stosować 2 tygodnie (na tyle tez wystarczyła buteleczka) poczułam ulgę już po 1 płukaniu.Do dzisiaj mam spokój z dziąsłami a "kurację" robiłam w marcu. Zapłaciłam ok. 20 zł, więc stosunek ceny do działania niewielki. Jeśli macie problemy z nadwrażliwością zębów np. po wybielaniu paskami, możecie o niego pytać w aptekach:)


 Colgate total płyn do płukania "zdrowe dziąsła" - zwykły płyn, który nie przynosił żadnych rezultatów.


Alterra krem pod oczy winogrona i biała herbata - lekki krem, który mimo wszystko nawilża. Wklepywany na podrażnioną skórę powoduje pieczenie. Będzie odpowiedni dla osób, które nie mają zbyt wielkich problemów z delikatną okolica oczu.

SKIN79 BB GOLD - mój faworyt pośród wszystkich kremów BB SKIN79. Dokładną recenzję z porównaniami kolorów robiłam [TUTAJ]

Catrice Liquid  Camouflage  - najlepszy korektor, jaki używałam dotychczas. Idealnie kryje, nie przesusza skóry pod oczami, trwałość bez zarzutu. [RECENZJA]



To już koniec. Chociaż niektóre z was potrafią osiągnąć taką ilość pustaczków w 1-2 miesiące, tak ja cieszę się z każdego wyrzuconego opakowania. Staram się nie otwierać nowych kosmetyków, zanim nie skończę starych i myśl o "denku" pozwala żyć w harmonii! :)



24 komentarze:

  1. Żele pod prysznic Balea uwielbiam za zapachy i piękny wygląd :D Dopiero ostatnio skusiłam się na słynny biedronkowy micel, ale jeszcze go nie testowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Płyn micelarny z Be beauty bardzo lubię, a żel malinowy Bale czeka na swoją kolej ale pachnie cudnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę jakie ładne zużycia:) miałam tylko ten olej z Biedronki

    OdpowiedzUsuń
  4. Często robię zakupy w Biedronce, ale tego oleju jakimś sposobem nie zauważyłam. Mam kilka żeli i peelingów z Balea, które czekają na otwarcie. Z Yves Rocher jeszcze nie miałam żadnego produktu. W najbliższym czasie zakupie ten płyn do płukania. Aktualnie jeszcze jestem w ciąży i z moich dziąseł wydobywa się bardzo dużo krwi. Może i moje dziąsła poratuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam maske bananową i średnio się sprawdziła. Dlatego teraz planuję przetestować wersję kawiorową :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie płyn Bourjois niestety się nie spisał :( ale za to mała maska bananowa do mnie przyleci z wygranego rozdania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie duże denko :)
    Też mam gdzieś w zapasach ten szampon z YR dodający objętości. Mam nadzieję, że u mnie też tak dobrze się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Maski z Kallosa są zazwyczaj chwalone, więc zaskoczyłaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już na drugim blogu dzisiaj czytam pozytywną opinię o tym szamponie z YR, chyba muszę go zamówić przy okazji :) Różowa maska ze Skin79 mi nie bardzo przypadła do gustu, z kolorowej serii najbardziej lubię brązową :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Używałam ten płyn do płukania ust (i tysiąc innych), bo moje dziąsła są wrażliwe i potrafią być bardzo problematyczne.

    OdpowiedzUsuń
  11. podziwiam, że aż trzy miesiące gromadziłaś puste opakowania:D ja robię co miesiąc denko, bo mnie często denerwują te pustaki:P

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ piękna sceneria do zdjęć :) Spore denko, całkiem pokaźne. Kallosa bananowego też niedawno zużyłam, ale już więcej nie wrócę, bo ten litr maski to za dużo dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Olbrzymie denko :D Micel z Biedronki bardzo lubię podobnie jak te ich żele pod prysznic, mają śliczne zapachy :D

    OdpowiedzUsuń
  14. swojego czasu ten micel Bourjois kupowałam namietnie :)
    też polubiłam korektor Catrice :)

    OdpowiedzUsuń
  15. kallosa caviar mam, ale też mnie nie zachwycił :) muszę w końcu wypróbować jakieś żele Balea :)

    OdpowiedzUsuń
  16. kawiorowy Kallos nadal mnie ciekawi :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Intrygujesz szamponem YR dodającym objętości- obawiam się, że moje włosy mógłby po prostu spuszyć... Kallos banana miałam i nie spisał się u mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  18. No faktycznie duże denko! Ja też bardzo lubię maskę bananową :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam i lubię płyn micelarny z BeBeauty :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam u siebie maskę wybielającą z SKIN79! Jest genialna! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Niezłe denko, choć przyznaje, że ja bym nie wytrzymała 3miesięcy, za dużo by było ;) Szampon z YR stymulujący właśnie kupiłam z ciekawości a objętość lubię :) Mam maskę bananową i zapach jest super, działanie też :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię produkty Balea za ich piękne zapachy. Samo działanie już nieco mniej ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  23. Sporo zużyć, ale nic nie miałam z tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń