środa, 22 czerwca 2016

Kosmetyczne nowości ostatnich tygodni






W ostatnim czasie próbowałam zużywać zapasy i nie dokupywać niepotrzebnych kosmetyków, ale zawsze czegoś brakuje i do koszyka trafia kilka.... niekoniecznie potrzebnych rzeczy:) 
Pokaże wam moje zamówienie ze sklepu Skarby Syberii i pojedyncze "drobiazgi", których na szczęście nie uzbierało się zbyt dużo. 
Po takiej nieobecności nie wiem od czego zacząć - mam kilka ciekawych kosmetyków, o których MUSZĘ napisać. Czeka też na was denko.... które trzymam już w walizce. 
U mnie wciąż walka o idealny blond, ostatnie czerwone pasma rozjaśnił mi chłopak i w dalszym ciągu jestem pogodną kaczką. Wczoraj, w końcu umówiłam się na wizytę w salonie. Nie mam żadnej wizji jak to ma ostatecznie wyglądać, ale mam ochotę na chłodne, wysokie sombre. Spójrzcie tylko, jakie odrosty wyhodowałam! Nie wierzę, że wychodzę tak z domu:)




Zakupy w sklepie Skarby Syberii, robiłam już bodajże 4 razy i wciąż jest to samo - ekstremalny czas oczekiwania. Po wyrzutach klientek pisali oficjalnie o zmianach i poprawie szybkości realizacji - bo ileż można pakować paczki, jeżeli dla kogoś ponad tydzień jest normą, to jako klientka czuję się oszukana. Do tej pory przymykałam oczko, chociaż paczka przychodziła kiedy już zapominałam, że ją kupiłam, ale niedopilnowanie szczelności kosmetyków jest ogromnym niechlujstwem. To nie wszystko - paczka była tak niestarannie zaklejona, że spokojnie jakiś rączko - swędzioszek mógł wydostać zawartość. Nie ma sensu pisać i dyskutować ze sklepem, bo jak mogą takie rzeczy rekompensować - szybszą realizacją kolejnych zamówień?:)



Tak więc przejdźmy do pierwszego kosmetyku i osobnika zalanego zamieszania -olejek do włosów Agafii "stymulujący wzrost". Na szczęście nie wylało się zbyt wiele i mogę spokojnie cieszyć się użytkowaniem. Nie stosowałam go dotychczas regularnie, więc nie jestem w stanie powiedzieć, czy faktycznie stymuluje, ale chciałabym puścić wodze fantazji i ponownie się zapuścić, także liczę na niego.



Jego pompka jest wypełniona ziarenkami i za każdym przyciśnięciem wydostają się na zewnątrz. Jego wielkość też jest zaskakująco spora, jak na olejek do stymulacji mamy 250 mililitrową butlę - dla porównania wielkości antyperspirant, który wszyscy kojarzą:) 




Kosmetyków na wodzie szungitowej byłam ciekawa od dawna, szczególnie tych do włosów. Akurat kończył mi się żel to twarzy i wyszukałam wersję z tym małym kamyczkiem! On naprawdę tam pływa a żel sunie po twarzy niczym jedwab:) 
Marka Natura Estonica od niedawna dostępna online strasznie mnie zaintrygowała i moja paczka w większości składała się z estońskich kosmetyków. Jeśli zamawiacie kolorówkę i jesteście ciekawe tych nowości, zajrzyjcie na ekobieca - widziałam, że są już dostępne:)

A pierwszym produktem jest tonik dla cery mieszanej i delikatnej m.in z cynkiem i kwasem hialuronowym. Trafił do mamy, bo wiem, że nie używa toników a powinna to zmienić. O ile rzadko zachwyca się kosmetykami, tak ostatnio wychwalała niebieskiego cudaka i wymęczyła już 1/4 buteleczki. Kosztuje grosze bo niecałe 10 zł.





Chwila dla włosów! Wybrałam 2 szampony o pojemności 400 ml - prezentują się pięknie, zapach to dla mnie powrót do dzieciństwa - pamiętacie szampony dla dzieci o zapachu coca - coli? Tutaj mamy wersję dla dorosłych i bez SLS:) O działaniu napiszę więcej w osobnym poście, muszę je lepiej poznać. Moje wersje to: wzmacniający do włosów długich (fioletowy), stymulacja wzrostu (zielony) a także odżywka z tej samej serii. W sprzedaży dostępnych jest aż 9 wersji, więc każdy może znaleźć coś dla siebie. 




Jestem bardziej zwolenniczką masek niż odżywek/balsamów, więc jak na testy przystało do fioletowego szamponu odpuściłam sobie odżywkę a wybrałam maskę. Jest znacznie gęstsza i jestem z niej bardziej zadowolona. O różowej wersji - 7 korzyści, nie powiem wam nic, ponieważ trafiła do wczorajszego rozdania:)

Z saszetkowców Babuszki Agafii miałam jedynie styczność z maskami do twarzy. Tym razem zamówiłam rozgrzewający scrub do ciała. Mam mieszane uczucia - pierwsze wrażenie było odpychające, ma naprawdę specyficzny zapach. Jego formuła jest również specyficzna - w końcu to peeling naturalny i znajdziemy w nim różne dziwactwa. Pomimo smrodku, jego działanie mogę ocenić na  dobre.




Na tym kończy się moje zamówienie ze Skarbów Syberii, trzymając się jeszcze tematyki włosów, pokażę wam odżywkę, którą dostałam do testów - L'Oreal Paris, Elseve, Arganine Resist X3. Jeśli macie problemy z rozczesywaniem, możecie być zadowolone. Odkąd zaczęłam rozjaśniać włosy, mam z tym jeszcze większy problem i ten spray dobrze sobie radzi. Od razu są miększe i lepiej się układają. Czasem mnie poniosło i "przedawkowanie" tej zabawki skutkuje efektem a'la tłuste włosy:)




Mój ulubieniec - puder ryżowy od Paese powoli się kończy i na chwilę obecną zastąpiłam go pudrem  transparentnym Essence. Wiele z was go zachwalało i miałyście racje - faktycznie jest dobry i dobrze matuje, ale nie dorównuje Paese.

W Rossmannie obecnie promocja z szafkami Bielenda. Mały fixer chciałam wypróbować odkąd znalazł się na półkach, ale zwykle będąc w drogerii po prostu się spieszę i zapominam o "głupotkach". Kupiony za grosze, w fazie testów:)



Wybierając płyn micelarny trafiłam na dwie duże wersje od Bielendy (nawilżająca, kojąca). Nie wiem jak długo są dostępne, osobiście widziałam je pierwszy raz. Czy fantastycznie zmywa makijaż oczu? Nieźle, ale mogłoby być lepiej. Jego dużym plusem jest delikatność - wacik może być nim przesączony a mimo to nie powoduje pieczenia.
O kosmetykach DLA nie czytałam jeszcze negatywnych opinii, wręcz przeciwnie. Krem na noc "niszcz pryszcz" kupiłam dla chłopaka, który potrzebował czegoś na wypryski. U niego sprawdza się książkowo, sama podkradam to ziołowe cudo, jednak u mnie gorąca linia przedmiesiączkowa i póki co nie zauważyłam pozytywnych rezultatów



17 komentarzy:

  1. Micel z Bielendy w wersji różowej uwielbiam - u mnie domywa nawet tusz Maybelline Lash Sensational ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie ta,odżywka dwufazowa średnio się spisała. Początki były lepsze, potem już gorzej. Kosmetyki Natura też bardzo lubię ale zamawiam na Triny.pl właśnie ze względu na kiepską dbałość o klienta w opisywanym przez Ciebie sklepie.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie ta,odżywka dwufazowa średnio się spisała. Początki były lepsze, potem już gorzej. Kosmetyki Natura też bardzo lubię ale zamawiam na Triny.pl właśnie ze względu na kiepską dbałość o klienta w opisywanym przez Ciebie sklepie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze takiego olejku z nasionami w pompce nie widziałam :) Szkoda tylko, że tak zawalili z tą dostawa i zapakowaniem...

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam puder z Essence i był bardzo dobry, ale szybciutko go zużyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne zakupy, też niedługo muszę uzupełnić rosyjskie kosmetyki do włosów, ale najpierw muszę osiągnąć poziom 5 sztuk odżywek/masek :D
    Co do Skarbów Syberii, to znacznie bardziej polecam wypróbowany przeze mnie wielokrotnie sklep Lawendowaszafa24. Znajdziesz tam więcej asortymentu niż w Skarbach i niższe ceny niż w Skarbach te "promocyjne". Niestety sklep zdobył popularność na blogach i zawyża ceny. W Lawendowej Szafie zawsze dostajemy 15% rabatu na zakupy od 1 zł plus darmowa dostawa od 150 zł, no i przesyłki są dobrze zabezpieczone. Nic nigdy mi się nie wylało :) Wysyłkę też mają ekspresową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za informację, nigdy nie zaglądałam do tego sklepu, zobaczę co mają ciekawego:)

      Usuń
    2. ooo dzięki za polecenie już idę na przegląd sklepu :)

      Usuń
  7. Jakie cuda! Ten olejek stymulujący wzrost włosów mnie mocno kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wooow wielu kosmetyków stąd nie znam ;) !

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnóstwo wspaniałych produktów :D Mam ten micel Bielenda, na razie użyłam k 3 razy ale jest niezły. Zaciekawiłaś mnie również tymi kosmetykami Natura Estonica, muszę wypróbować, tym bardziej za taką cenę :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne nowości u Ciebie goszczą. Ciekawi mnie ten płyn micelarny z Bielendy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe nowości, muszę się w końcu skusić na nie polskie kosmetyki ;) tak wszędzie chwalone :) z Bielendy ostatnio olejek mezzo kupiłam, ale to po lecie planuje go używać bo teraz mam serum z nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie to praktycznie same nowości :):) Ostatnio używam dwufazowy eliksir :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kusi mnie Bielenda - a dokładnie ten płyn micelarny. Powoli kończy mi się Garnier, może czas na zmianę :)?

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tego fixera z bielendy powinnaś być zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń