wtorek, 24 maja 2016

Poznaj kosmetyki Oeparol [ KREM NAWILŻAJĄCY/ NAWILŻAJĄCO - WYGŁADZAJĄCY JEDWAB DO CIAŁA/ PŁYN MICELARNY]

Cześć kochani! Tak mi wstyd, że jestem nieobecna, ale mam solidne usprawiedliwienie - brak internetu. Na twarzy mam wypisane człowiek pech i moje obecne miejsce zamieszkania ogranicza połączenie ze światem do minimium - mam tu tak kiepski zasięg, że nawet pakiet internetowy totalnie się na mnie wypiął. W końcu pojechałam na parking pod Lidla i piszę dla was post:)

A dzisiejszymi bohaterami są dermokosmetyki Oeparol od grupy Adamed, które w ostatnim czasie miałam przyjemność  testować. W asortymencie znajdziemy kosmetyki do pielęgnacji ciała a także twarzy. Ich głównym składnikiem aktywnym jest olej z nasion wiesiołka. Dzięki technice tłoczenia na zimno, jego wyjątkowe właściwości zamykane są w produktach Oeparol.

Właściwości oleju z wiesiołka: 
  • Dzięki zawartości kwasów omega 6 spełnia rolę budulcowa komórek skóry i zapobiega utracie wody;
  • Poprawia mikrokrążenie, dotlenia skórę.
Dermosmetyki Oeparol wytwarzane są z w 6 liniach. Do wyboru mamy:

  • Oeparol balance - skóra wrażliwa, skłonna do podrażnień, alergiczna.
  • Oeparol hydrosense - skóra odwodniona, wrażliwa.
  • Oeparol stimulance - 40+, skóra dojrzała, skłonna do powstawania zmarszczek. 
  • Oeparol essence - głęboka regeneracja i odżywienie skóry suchej i zmęczonej.
  • Oeparol eliftance - 50+, skóra dojrzała, skłonna do wiotczenia oraz utraty jędrności.
  •  + POMADKI OCHRONNE








Opis producenta:

" Krem intensywnie nawilża i wzmacnia skórę dzięki zawartości kompleksu HialuRose™, unikalnemu połączeniu kwasu hialuronowego i oleju z wiesiołka (ang. evening primrose oil), bogatego w kwasy omega-6. Kwas hialuronowy w połączeniu z kwasami omega-6 tworzy nawilżający film ochronny na skórze, ogranicza transepidermalną utratę wody i zatrzymuje ją w naskórku. Doskonale nawilżona skóra staje się mniej podatna na podrażnienia i odzyskuje sprężystość i jędrność. Zawarte w kremie składniki regulują proces złuszczania naskórka, pozostawiając skórę gładką i elastyczną.
Sposób użycia: Stosować rano i/lub wieczorem na oczyszczoną i osuszoną skórę twarzy i szyi."


Skład:  Aqua, Glycerin, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Isohexadecane, Caprylic/Capric Trigliceride, Dicaprylyl Carbonate, Isostearyl Isostearate, Cetyl Alcohol, Biosaccharide Gum-1, Propylene Glycol, Hydrolyzed Caesalpina Spinosa Gum, Caesalpina Spinosa Gum, Oenothera Paradoxa Oil, Phenoxyethanol/Ethylhexylglycerin, Tocopherol Acetate, Parfum, Allantoin, Sodium Polyacrylate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate, Sodium Hydroxide, BHA.




Moja opinia: 

Krem zaskoczył mnie swoim oryginalnym opakowaniem w kształcie zgrabnej kulki. Połowę pojemniczka zalano po brzegi naszą nawilżającą substancją i zabezpieczono sreberkiem. Standardowo pojemność to 50 ml, jednak krem jest wyjątkowo wydajny. Przyjemnie się rozprowadza i szybko wchłania. Jeśli odstrasza was w kremach intensywny zapach - bez obaw, jest bardzo subtelny. Z początku nie byłam zachwycona jego działaniem. Tak jak wspominałam już mnóstwo razy, moja skóra jest ekstremalnie wybredna i wymaga odpowiedniego nawilżenia. Dotychczas znalazłam jedynie 2 kosmetyki, które ją zaspokajały( jednocześnie nie wyrządzając krzywdy).

Krem Oeparol przez pierwsze dni nie wykazał się intensywnym nawilżeniem, ale w minimalnym stopniu koił moją skórę. Nie spowodował żadnych uczuleń. Z biegiem czasu bardzo się polubiliśmy. Skóra była wystarczająco nawilżona i nie domagała się więcej. Dzięki swojej lekkiej formule idealnie sprawdza się pod makijaż (chociaż obecnie lepiej sięgnąć po krem z wyższym filtrem). Krem dobrze sprawdza się również na noc. Rano skóra jest miękka, świeża i nawilżona. Niedawno dobiłam dna mojego ostatniego ulubieńca od YR i nasza niepozorna kuleczka Oeparol godnie go zastępuje.

Cena ok 16-20 zł





 

Nawilżająco - wygładzający jedwab do ciała



 Opis producenta:

" Balsam intensywnie nawilża skórę dzięki zawartości kompleksu HialuRose™, unikalnemu połączeniu kwasu hialuronowegooleju z wiesiołka (ang. evening primrose oil), bogatego w kwasy omega-6. Kwas hialuronowy w połączeniu z kwasami omega-6 odbudowuje barierę hydrolipidowa skóry i zatrzymuje wodę w głębszych warstwach naskórka. Masło Shea regeneruje przesuszona skórę, przywracając jej gładkość i elastyczność. Dodatkowo, zawarte w balsamie proteiny z jedwabiu nadają skórze niezwykła miękkość i aksamitność."

Skład:  Aqua, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Oenthera Biennis Oil, Dimethicone, Olea Europaea Fruit Oil, Biosaccharide Gum-1, Propylene Glycol, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Hydrolyzed Silk, Phenoxyethanol/Ethylhexylglycerin, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii Butter, Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Acrylates Copolymer, Xanthan Gum, Parfum, Disodium EDTA, Hialuronian Sodu, BHA.


Moja opinia: 


Jedwab okazał się najsłabszym ogniwem pośród całej trójki, jednak ma swoje zalety. Zamknięty w wygodnej tubie przypomina olbrzymi krem do rąk i tak też u mnie się sprawdził. Patrząc w skład, na wysokiej pozycji zauważymy parafinę, którą nie każda skóra toleruje. Pomimo kwasu hialuronowego i oleju z wiesiołka jego nawilżenie było w moim przypadku niewystarczalne. Szczególnie skóra na moich udach jest wyjątkowo kapryśna i regularnie, co kilka miesięcy borykam się z mocno przesuszonymi nogami. Regularne peelingi i dobre nawilżacze stały się rutyną. 
Na tak przykry moment trafił właśnie nasz bohater i miał nie lada wyzwanie, z którym sobie nie poradził. Nawilżenie okazało się zbyt słabe a skóra chwilę później potrzebowała kolejnej porcji kosmetyku. Jego konsystencja nie różni się od większości balsamów, ma przyjemny zapach i szybko się wchłania. Po regularnym używaniu jedwabiu faktycznie zauważyłam wygładzenie, więc jeśli nie potrzebujecie mocnego nawilżenia - jego działanie może waz zadowolić.

Jedwab dobijam do dna dzięki znalezieniu nowego zastosowania!
Od kilku miesięcy mam przykry problem ze skórą na palcach a konkretniej z okolicą wokół pierścionków. W kwestii biżuterii, muszę ograniczać się do srebra i złota, nic innego moja skóra nie toleruje. Od 8 lat noszę złoto na palcach i nigdy wcześniej nie miałam podobnych problemów. Z dnia na dzień skóra zaczęła się mocno wysuszać, piec, puchnąć i czerwienić. Wygląda to koszmarnie a nałożenie jakiekolwiek kremu powoduje dolanie oliwy do ognia. Ku mojemu zdziwieniu, nieprzyjemnego pieczenia nie spowodował jedwab Oeparol - w końcu to dermokosmetyk! Ranki powoli się goją, ale wizyta u specjalisty jest nieunikniona. Chociaż nie wykazał się szczególnym nawilżeniem, okazał się wybawieniem dla moich ran na palcach:)

Dlaczego więc uważam go za słabe ogniwo?

Jest przeznaczony dla wyjątkowo suchej skóry, która potrzebuje ponadprzeciętnego nawilżenia - tej cechy nie mogę mu przypisać. 
 
Cena ok 14-19 zł








Opis producenta:

"Formuła micelarna szybko i dokładnie usuwa makijaż twarzy i oczu. Idealnie oczyszcza skórę i zapobiega podrażnieniu i przesuszeniu naskórka. Po zastosowaniu skóra jest miękka, nawilżona i ukojona. Dzięki łagodnym substancjom oczyszczającym, preparat nie powoduje zaczerwienień i zapewnia skórze uczucie komfortu."

Skład:  Aqua, Capryl Betaine, PEG-8, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Phenoxyethanol/Ethylhexylglycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Biosaccharide Gum-1. Propylene Glycol, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Oenthera Paradoxa Oil, Parfum, Sodium Benzoate, Disodium EDTA, PEG-30 Hydrogenated Castor Oil, Hialuronian Sodu.

Moja opinia: 

Płyn jest naprawdę godny uwagi. Jego pojemność to 200 ml, wysoka buteleczka z bezproblemowym dozownikiem. Zapach jest bardzo delikatny, z pewnością nie będzie drażnił wybrednych nosów. Szybko rozpuszcza mascary, eyelinery i pozostały makijaż oczu. Bez problemu zmywa wodoodporne pomady z brwi a także matowe szminki. Po demakijażu skóra jest dobrze oczyszczona i delikatnie nawilżona . Nie wywołał u mnie reakcji alergicznej. 

Cena waha się pomiędzy 12-16 zł


Miałyście styczność z kosmetykami z Oeparol?

23 komentarze:

  1. No to na płyn skusiłabym się najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie używałam tych kosmetyków, ale najbardziej ciekawi mnie krem. W końcu nie lubię zbyt mocnej i treściwej formuły w lato ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro na mojej tragicznej skórze się sprawdził, to większość kobiet na pewno byłaby z niego zadowolona:)Jest naprawdę bardzo lekki :)

      Usuń
  3. Miałam ten sam zestaw, który opisujesz. U mnie serce skradł mi płyn micelarny, który swoją siłą przyciągania zawstydził słynnego Garniera. Bomba. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garniera nie miałam, więc nie mam porównania, ale Oeparol zasługuje na 5+ :)

      Usuń
  4. Ten micel z chęcią bym wypróbowała :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że udało Ci sę znaleźć zastosowanie najsłabszego ogniwa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo kuszące kosmetyki przy okazji na pewno skuszę się na płyn :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie miałam okazji używać ale słyszałam wiele dobrego o tych produktach! :) melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze styczności z kosmetykami Oeparol.

    OdpowiedzUsuń
  9. Płyn skradł mi serce i już mam zapasowe opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam płyn micelarny, bardzo go lubiłam. Kremik chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tej firmy mam krem pod oczy, ale czeka na swoją kolej. Szkoda, że jedwab okazał się kiepski, za płynami micelarnymi nie przepadam, z kolei krem mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja z tej makri znam tlyko pomadkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kosmetyków nie znam, miałam tyłki kiedyś suplement;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jedwab u mnie nie radził sobie jedynie z przesuszonymi miejscami na łokciach i kolanach.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś bardzo lubiłam pomadki z tej firmy.Ostatnio już mnie od nich nic nie kusi

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakoś zawsze unikam ich produktów, ale krem mnie zainteresował - może u mnie się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  17. NIgdy nie uzywałm niczego tej marki, zdanai na blogach spotykam mocno podzielone, pełen zachyt albo prawdziwy hejt :) Ciesze się,że łapki się goją, mi na to pomaga krem ECLabu z olejkiem migdałowym - cudo !

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie nie kuszą na razie ich produkty :)

    Kochana jeśli możesz kliknij w linki w najnowszym poście :*

    OdpowiedzUsuń
  19. miałam ten krem do twarzy i też całkiem go polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń