środa, 13 kwietnia 2016

Łaźnia Agafii, maska do twarzy witaminowa & uspokajająca - Recenzja



Maseczki według receptury Babuszki Agafii raczej nie muszę przedstawiać:) Rosyjska marka produkująca naturalne kosmetyki oferuje nam maseczki do twarzy w 7 wariantach:
  1. fitoaktywna (witaminowa);
  2.  uspokajająca (daurska);
  3.  oczyszczająca (dziegciowa);
  4.  liftingująca (tonizująca); 
  5. ekspresowa (odświeżająca);
  6.  na mleku łososia (odmładzająca);
  7.  niebieska (oczyszczająca).

Jesienią zużyłam maskę niebieską oraz ekspresową [recenzja tu]. Spodziewałam się po nich czegoś więcej, nie robiły one jednak spektakularnych efektów. Tym razem podeszłam bardziej z pokorą a w moje ręce trafiła popularna maska fitoaktywna oraz uspokajająca.






Maska uspokajająca (DAURSKA)

Opis producenta/skład

"Maseczka została stworzona specjalnie do delikatnej pielęgnacji zmęczonej i wrażliwej skóry twarzy. Koi, nawilża, zwiększa właściwości ochronne skóry, przywraca jej zdrowy i zadbany wygląd.

Skład (INCI): Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Butyrospermum Parkii (masło shea), Cetearyl Alcohol, Glycerin, Organic Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract (organiczny ekstrakt rumianku), Kaolin (biała glinka), Lilium Davuricum Flower Extract (ekstrakt daurskiej lili), Organic Citraria Nivalis Extract (organiczny ekstrakt caldonii śnieżnej), Borago Officinalis Juice (sok z ogórecznika), Xanthan Gum, Sodium Cetearyl Sulfate, Carbomer, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid."



Moja opinia:

Na temat opakowania nie będę się dużo rozwodzić - jak dla mnie bardzo wygodne, po wydobyciu maseczki z saszetki nie brudzi wszystkiego wokół dzięki zakręcanemu otworkowi. To co niektórym przeszkadza to brak stabilności, kiedy nasza maseczka ubywa. Wystarczy ją położyć i po problemie:)

Zapach z pewnością charakterystyczny i jeśli chodziliście do podstawówki końcem lat 90tych/2000+ na pewno go kojarzycie! Pamiętacie pamiętniki z kolorowymi, zapachowymi karteczkami zamykane na  małą kłódkę?:) Ten zapach został ukryty właśnie w duarskiej maseczce.

Konsystencja przypomina maseczki z glinką, tak też zachowuje się na twarzy.

Przechodząc do działania - jestem zawiedziona. Na początku zapowiadała się ciekawie, po zmyciu skóra była bardzo miękka, przyjemna w dotyku. Zdecydowanie ukojona. Po zużyciu 1/4 saszetki zaczęło dziać się coś niepokojącego - zaczęła mnie mocno podrażniać. Po nałożeniu skóra diametralnie robiła się czerwona, piekąca a dotyk sprawiał ból. Szybko musiałam ją zmywać z twarzy. Po pierwszej takiej sytuacji robiłam jeszcze kilka podejść, niestety wciąż kończyło się tak samo - podrażnieniem. Nie rozumiem, dlaczego te nieprzyjemności pojawiły się dopiero po jakimś czasie. Podsumowując - maska faktycznie mnie zawiodła, ale mam tu na myśli tylko podrażnienie. Na początku działała całkiem nieźle i może akurat u was się sprawdzi.


pojemność 100 ml
cena: 5-10 zł



Maska fitoaktywna (witaminowa)



Opis producenta/skład:


"Fitoaktywna maska do twarzy, wzbogacona olejami i sokami jagód z rosyjskiej tajgi, nasyca skórę witaminami i mikroelementami. Głęboko nawilża, wyrównuje koloryt twarzy i aktywizuje procesy regeneracji skóry.
Soki poziomki, dzikiej maliny i jagody kamczatskiej  - bogate w kwasy organiczne i witaminy, które sprzyjają głębokiemu nawilżeniu i odżywieniu skóry.
Organiczny olej dzikiej róży - zawiera witaminy A i C, dzięki czemu tonizuje skórę i podnosi jej ochronne właściwości.
Olej ałtajskiego rokitnika -  aktywizuje procesy regeneracji skóry.


Skład INCI:  Glycerin, Vaccinium Vitis-Idaea Fruit Powder, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Powder, Sucrose Palmitate, Sorbitane Caprylate, Organic Rosa Canina Fruit Oil (organiczny olej dzikiej róży), Hippophae Rhamnoides Friut Oil (olej ałtajskiego rokitnika), Fragaria Vesca (Strawberry) Fruit Juice (sok poziomki), Rubus Idaeus (Raspberry) Fruit Juice (sok dzikiej maliny), Lonicera Caerulea Fruit Juice (sok jagody kamczatskiej), Parfum, Benzyl Dehydroacetic Acid, Citric Acid.Alcohol





Moja opinia:



Fitoaktywna maska ma pewną cechę, w której się "zakochałam" - zapach! Nakładając na twarz czujemy przyjemne ciepło a poziomkowo - jagodowy zapach unosi się w powietrzu. Maska jest gęsta, przypomina konsystencję miodu. Zawiera w sobie widoczne drobinki - bodajże to nasze poziomki? Jej malinowy kolor dodatkowo działa na zmysły. Po prostu mam wrażenie jakbym smarowała się poziomkowym musem!:)
Po zmyciu wodą skóra jest delikatnie nawilżona, odżywiona i wypoczęta. Nie jest to oszałamiający efekt, ale widoczny. Maskę polubiłam przede wszystkim za zapach i chętnie kupię kolejne opakowanie.

pojemność: 100 ml
cena: 5-10 zł



Znacie maseczki Łaźnii Agafii? Polubiłyście się z nimi?

18 komentarzy:

  1. Ja muszę się przyznać że jeszcze nie miałam żadnej maseczki w popularnych saszetkach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoos nie luubie uzywac masek, ale ta troche mnie przekonuje, że powinnam to zmienić :)
    Zapraszam do mnie ;)Reaguje na każdą obserwację :)
    vademecumpiekna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam właśnie, że Daurska lubi podrażniać, witaminową uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja używałam dziegciową, a teraz mam niebieską oraz na mleku łosia i wszystkie spisywały się rewelacyjnie. Koniecznie muszę wypróbować i te :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapach to trochę powrót do dzieciństwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię te maseczki, chętnie je kupuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nabrałam ochoty na tą witaminową maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja obecnie szukam odpowiedniej dla siebie maseczki od Babci Agafi :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że jak na taką cenę warto wypróbować ich produkty. Dla jednych mogą okazać się hitem, a dla innych... niestety ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja miałam jedną - na mleku łosia. U mnie bomba, a moja mama po zmyciu miała tak odparzoną i czerwoną twarz, że już nigdy więcej jej nie nałożyłam z obawy wystąpienia podrażnienia u mnie. Teraz tylko glinki.. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. nienawidzę, kiedy maski podrażniają skórę. jako posiadaczka cery naczynkowej muszę po takich atrakcjach długo walczyć z rumieniem

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja miałam ta pierwszą i mnie też nie za każdym razem podrażniała więc też mnie troszkę dziwiła,ale zrezygnowałam z niej.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam z tej firmy bardzo przyjemną maseczkę z błękitną glinką :) Szkoda, że ta pierwsza Cię podrażniała :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam jakąś maseczke tej marki, ale niespecjalnie zrobiła na mnie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Maska uspokajająca (DAURSKA).Po pierwszym użyciu maska bardzo mocno mnie podrażniła, skóra była cała jakby poparzona-przerażające, natychmiastowy ratunek-zimna maślanka :)

    OdpowiedzUsuń