poniedziałek, 22 lutego 2016

Nowości luty 2016







Miesiąc jeszcze trwa, ale moje kosmetyczne zakupy zostały już podkreślone grubą kreską. Podobnie jak w styczniu ograniczyłam się do produktów podstawowych i najważniejszych. Kolorówki jest niewiele, walczę w ostatnim czasie o zdrowsze włosy :)



Pierwsza przesyłka dotarła do mnie na początku lutego, więc pierwszy raz mają już za sobą i zdążyłam się z nimi poznać a nawet polubić :)
Po wielkim zauroczeniu maską bananową zamówiłam kolejnego Kallosa, tym razem  kawiorowego. Na moich średnioporowatych włosach daje podobny efekt wygładzenia jak wersja bananowa.
Okres zimowy był niezbyt hojny dla mojej cery, od miesięcy skóra jest przesuszona a ja postanowiłam testować naturalne kremy, które niestety nijak się sprawdziły. W ostateczności miałam kupić swojego pewniaka - balsam do twarzy i ciała Cetaphil, ale do koszyka wpadł kwas hialuronowy 1 %. Używam go od 2,5 tyg i póki co jestem zadowolona.
Tangle teezer to oczywiście must have do długich włosów. Mój poprzednik przeszedł już tak wiele, że przyszedł czas na "nowszy model", wybrałam nową bordową wersję i zakochałam się w nim od nowa:)
Podkład Revlon Photoready kupiłam z nadzieją, że będzie to lżejsza wersja Colorstay. Są one całkiem różne i nie zrobił na mnie dobrego, pierwszego wrażenia.
Widoczne na zdjęciu róże Freedom trafiły do mojej teściowej. Są one identyczne jak palety róży MUR:)
Top coat MUR dostałam gratis, jeszcze go nie używałam.



Kosmetyki rosyjskie w dalszym ciągu testuję, większość produktów przypada mi do gustu i moje zachwyty pewnie szybko się nie skończą:)
Maseczki babci Agafii wybierał mój ukochany, kupił wersję fitoaktywną witaminową oraz daurska. Obie pięknie pachną i bardziej przypadły mi do gustu niż poprzedniczki (niebieska oczyszczająca, ekspresowa odświeżająca).
Zdradziłam biedronkowy płyn micelarny i kupiłam ten z Bourjois - ma tyle samo przeciwników jak i zwolenników. U mnie sprawdza się dobrze, szczególnie przy zmywaniu wodoodpornych mascar.




Moje oleje dobijają dna, więc zamówiłam polecany przez was olej z czarnuszki od Vatika. Wszędzie widzę produkty do włosów Vatika, przyznam szczerze, że nie znam tej firmy i mam nadzieję, że z oleju będę zadowolona.
Agusiak747 polecała ostatnio olej z orzechów włoskich znaleziony w Biedronce. Dzisiaj trafiłam na stoisko z żywnością azjatycką i faktycznie - oleje za całe 6,99 stoją i czekają na moje włosy:)
Nowość od Perfecta - energizujący żel - scrub do mycia twarzy, szyi i dekoltu z kwasem hialuronowym. Właśnie dobiłam denka obecnego peelingu i sama nie wierzę, że kupiłam nowy dopiero teraz:) Scrub ma bardzo orzeźwiający zapach. Na półce widziałam jeszcze nowy tonik w żółtym kolorze i oba produkty naprawdę przyciągały wzrok:)
Bania Agafii żeń- szeniowy scrub do twarzy - kupiłam go po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii, mam nadzieję, że solidnie ściągnie martwy naskórek. Ostatnio stosowałam jedynie enzymatyczny peeling od Skin79 i brakowało mi zdzieraka.
Na koniec moja dzisiejsza wisienka na torcie - nie mogę tego ukryć, uwielbiam kolorówkę. Ostatnio Sleek wypuścił dwie nowe paletki w neutralnych kolorach idealnych do dziennego makijażu. W moich zbiorach brakowało takiej kolorystyki w jednej palecie i skusiłam się na wersję A New Day. Jeśli jesteście ciekawe, to zrobię jeszcze w tym tygodniu swatche :)



39 komentarzy:

  1. Kawiorowy Kallos? Tego jeszcze nie widziałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna, ale chyba niedawno wypuścili go do sprzedaży:)

      Usuń
  2. Ciekawa jestem tej wersji maski Kallos :) a na temat oleju z orzechów włoskich pisałam dzisiaj recenzję, już niedługo pojawi się na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie też na blogu zagościły nowości :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ta sama maske Cavior i sie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miałaś bananową? Obie są świetne:)

      Usuń
  5. Same wspaniałości. Miłych testów :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnóstwo wspaniałych rzeczy :) uwielbiam Agafii, a te saszetki to idealne rozwiazanie :) udanych testów!

    OdpowiedzUsuń
  7. I znowu pojawia się Kawiorowy Kallos, a ja go jeszcze nigdzie nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już miałam kupować kawiorowego kallosa ale jakoś nie trafił do mojego koszyka :) podoba mi się ta paletka ze Sleek'a :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tych rzeczy miałam TT i jestem mega zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Maseczka Kallos Caviar jest naprawdę dobra - już kilka razy stosowałam ją na włosy i efekt, jaki po niej uzyskałam przeszedł moje oczekiwania :P Tanglee Tezer to świetny gadżet, ale ja na razie go odstawiłam i przeszłam na szczotki z naturalnego włosia ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam obecnie Kallosa multiwitaminke i jak narazie sprawdza się całkiem fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę sobie przetestować kawiorową maskę, bo strasznie mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tego Kallosa będę musiała wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Same wspaniałości :) miłego używania :) mam ochotę na tę kawiorową maskę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Żeń-szeniowy scrub Babuszki nie jest mocnym zdzierakiem, ale pielęgnacja skóry absolutnie nie powinna być mocna ani agresywna :) Ja bardzo się z nim polubiłam. Jest tak wydajny, że mam go i mam! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Maska mnie zaciekawiła najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  17. Z Vatiki miałam jakis krem!! do układania wlosow. Oj to była szorstka przyjaźń;)

    OdpowiedzUsuń
  18. To dziwne, ale nie miałam nic z tych produktów :D

    OdpowiedzUsuń
  19. nie wiedziałam, że sleek wypuścił nowe paletki :)
    lubię micel Bourjois, ale Garniera lubię jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio zastanawiałam się, czemu Sleek nie wypuszcza nudziakowych palet, skoro jest na nie taki szał ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ładne nowości, bez szczotki TT nie wyobrażam już sobie rozczesywania moich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Szczotka TT to mój ulubieniec, nie umiem już używać innej :)
    Kochana, poklikałabyś w linki w najnowszym poście? Będę bardzo wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Też kiedyś kupiłam Revlon Photoready z nadzieją, że będzie się spisywał lepiej niż Colorstay, ale zawiodłam się na nim i obiecałam sobie, że już więcej po niego nie sięgnę. Ostatnio kupiła go siostra (dowód na to, że nie czyta mojego bloga) i też narzekała. Zdecydowanie nie :) Agafie również bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam kallos:)
    ___________________
    www.justynapolska.com
    Fashion&Beauty Expert

    OdpowiedzUsuń
  25. Spróbuj Kallosa Cherry. U mnie najlepiej się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ciekawa jestem tego nowego tangle teezera :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wodę micelarną Bourjois bardzo polubiłam!
    A paletka sleek - piękne ma kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  28. I jak z perspektywy oceniasz ten olej http://kosmetykiorientu.pl/olejki-do-wlosow/85-dabur-vatika-olejek-z-czarnuszka.html? Ja mam za sobą dwa opakowania i jestem niezmiennie zachwycona. Niespecjalnie wierzyłam w taką moc kosmetyku za kilkanaście złotych, więc szok i zachwyt jest tym większy :) Dla moich przesuszonych włosów, łamiących się i porozdwajanych, ten olejek okazał się wybawieniem. Przetestowałam już kilka maseczek, kilkanaście drogeryjnych odżywek, a dopiero ten olejek faktycznie coś zdziałał. I to dużo, bo naprawdę włosy są w zdecydowanie lepszej kondycji – są lśniące, zdrowsze, przestały się rozdwajać. A jak Twoje doświadczenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie działał podobnie, szybko odżywiał włosy i były lśniące:) Niestety nie wykończyłam go do końca, ponieważ w tamtym okresie zaczęłam rozjaśniać włosy i miał wpływ na ich przyciemnianie;/

      Usuń