czwartek, 29 grudnia 2016

Świąteczna edycja Prettybox grudzień 2016


Świątecznego Prettyboxa wyczekiwałyśmy przez długi czas. Chociaż osobiście nie zostałam pokrzywdzona, wiele osób mocno rozczarowało się zamówieniem pudełka - zostały nadane kilka dni przed Wigilią i nie każdy był w stanie odebrać boxowy prezent. Ja jestem miło zaskoczona zachowaniem Pretty. Poprosiłam o formę paczkomatów i moja paczka została wysłana dzień wcześniej:) Niestety, mimo dobrych chęci dotarła do mnie w piątek (kurier dostarczał grudniowego boxa w czwartek). Doceniam ten miły gest.

A jak prezentuje się pudełeczko? 

W podpowiedziach dowiedziałyśmy się o obecności balsamu od Ekoa.pl (w 4 wariantach zapachowych), kosmetyku marki Organique oraz zimowego produktu z Bathing.pl. Dla mnie to było drugie pudełko z pakietu, więc podpowiedzi nie miały znaczenia:)


wtorek, 27 grudnia 2016

Nowości grudnia - mikołaj, wygrane, współprace


W tym miesiącu stroniłam od kosmetycznych zakupów, udało mi się wytrwać w postanowieniu i nie zobaczycie zbyt wiele nowości, które kupiłam sama. Nie mogę ukrywać, że ostatnio szczęście bardzo mi sprzyjało i wygrałam kilka konkursów:) 

Zaczynając od początku - świąteczny miesiąc dla wielu z nas rozpoczął się blogerskimi mikołajkami. Paczkę, którą dostałam od Agnieszki pokazywałam wam tutaj. Po raz pierwszy brałam udział w mikołajkowej zabawie i chociaż na chwilę mogłam znów poczuć się jak dziecko:)

piątek, 23 grudnia 2016

Mój świąteczny manicure i pierwsze zamówienie z Aliexpress - lakiery Bling 01,R11,C28; blaszki z Born Pretty

Hej!

Przez ostatni czas oglądam tyle świątecznych zdobień paznokci, że lada moment wyskoczą mi z lodówki. Muszę jednak przyznać, że sama zapragnęłam renifera, albo innego śnieżnego misia. Nie będę owijać w bawełnę, ale i takie osoby są potrzebne w społeczeństwie - jestem oficjalnym Januszem manicure hybrydowego, więc spójrzcie na moje paznokcie z przymrużeniem oka. 

Reniferek jest, chociaż podobno przypomina robaczka.
Śnieżynka jest, skórki w kiepskim stanie, cała ja.

Semilac 026 My love, Semilac 141 Lady in Grey, Starlack 018, Starlack Stron white


środa, 21 grudnia 2016

Cienie Glam Shadows (pralina, kosmiczna pieczarka, patyna), ŚWIĄTECZNY MAKIJAŻ



Dzisiaj wyjątkowo święcący post, o przepięknym trio, w którym za chwilę się zakochacie!
Moje zboczenie na punkcie cieni nie mogło przejść obojętnie obok kolekcji Glam Shop'u (nie tylko przez sympatię do Pani Hani). Pierwsze kolory zostały wypuszczone kilka miesięcy temu, obecnie wybór stwarza niemały problem - trudno wybrać konkretne odcienie, większość z nich jest wyjątkowa. Przez ten czas oglądałam poszczególne cienie u innych dziewczyn, śliniłam się, wzdychałam i zastanawiałam, czy są mi potrzebne. Przed świętami na gwałt potrzebowałam błyszczących nowości, wiec przespałam się kilka dni z myślą, które kolory wybrać na próbę i tak oto są - przepiękne Glam Shadows.

wtorek, 20 grudnia 2016

Vianek, normalizujący tonik-wcierka do skóry głowy. Jak naturalna wcierka wpłyneła na cienkie włosy?



Kilka słów od producenta:

Preparat w formie toniku do stosowania na skórę głowy, normalizujący pracę gruczołów łojowych. Zawiera kompleks ekstraktów z pokrzywy, skrzypu, łopianu, szałwii i brzozy, bogatych w składniki mineralne (cynk, miedź, krzem) oraz witaminy, które wzmacniają cebulki, znacząco przyspieszając wzrost włosów. Olejki rozmarynowy i eukaliptusowy odświeżają, pobudzają i odżywiają skórę głowy. Systematycznie stosowanie sprawia, że włosy rosną mocniejsze i grubsze, stają się bardziej odporne na uszkodzenia.

środa, 14 grudnia 2016

Sleek, paleta cieni Vintage Romance [dużo zdjęć]



Skomponowana z fioletów i złota Vintage Romance chodziła za mną przez dłuższy czas. Gromadzenie cieni w moim przypadku podchodzi pod lekką obsesję, ale za chwilę przekonacie się, dlaczego jestem w niej zakochana:)

Tym razem, nie jest to paleta, którą wykonamy cały makijaż. Znajdziemy w niej "jedynie" jeden matowy brąz w ciepłej tonacji. Do dyspozycji pozostaje nam 11 cieni o przeróżnych wykończeniach, które ozdobią niejeden makijaż!


niedziela, 11 grudnia 2016

Denko - październik, listopad


Dzisiaj przychodzę do was z ostatnim w tym roku denkiem. Kiedy śmieci rozwalają łazienkową półkę, to znak że domagają się postu:)

Kupię ponownie
Być może kupię ponownie
Nie kupię ponownie

czwartek, 8 grudnia 2016

Rozdanie 08.12.2016-23.01.2017 Skin79 Thebalm wygrywają 2 osoby!



Dawno nie organizowałam rozdania/konkursu, więc okres przedświąteczny jest idealną porą na zabawę:) 
Zasady będą proste, o nagrody mogą powalczyć nawet osoby, które nie prowadzą bloga. Za każde spełnione zadanie możesz otrzymać jeden numer, który później weźmie udział w losowaniu. Osoby obserwujące przed rozdaniem otrzymują oczywiście dodatkowy los:)

wtorek, 6 grudnia 2016

Blogowe mikołajki u Terii


W tym roku miałam przyjemność po raz pierwszy uczestniczyć w zabawie mikołajkowej, których organizatorką była Terii. 
Moją blogowo - mikołajkową koleżanką została Agnieszka z bloga Lifestyle by Agnieszka. Bezapelacyjnie stwierdziłyśmy, że w tym roku byłyśmy grzeczne i podwyższymy kwotę za którą skomponujemy paczuszki. Chociaż wiele par wysłało swojego mikołaja w zeszłym tygodniu, my zrobiłyśmy to dopiero wczoraj a w dzisiejszy poranek sprawił nam wiele radości (paczki dotarły prawie w tym samym czasie).


Serce zabiło mi szybciej, kiedy po rozerwaniu "zabezpieczeń" ujrzałam na pierwszym planie eyeliner od NYX. Ślinię się na nie odkąd są dostępne w Polsce, więc Agnieszka sprawiła mi niemałą radość:)

niedziela, 4 grudnia 2016

Dookoła włosów: Ziaja, kuracja olejkami arganowym i tsubaki. Szampon wygładzajacy & skoncentrowana maska wygładzająca


Przyznajcie, nie można zarzucić boxowi Only You braku rozgłosu! Te włosowe nowości weszły na blogowe salony w takiej ilości, że możemy spokojnie zrobić statystyczne podsumowanie, które produkty okazały się hitami:) Bez obaw, temat włosów właśnie się kończy i na jakiś czas ich pielęgnację odstawimy w kąt. Dzisiaj kilka słów o duecie od Ziaji - w moim pudełku znalazła się seria wygładzająca z olejkiem arganowym oraz tsabuki.


piątek, 2 grudnia 2016

PIĘKNA JESIENIĄ #6 Podsumowanie akcji - przeżyjmy to jeszcze raz



Nasza wspaniała zabawa organizowana przez Karolinę - pasje Karoliny dobiegła jakiś czas temu końca. Była to niesamowita motywacja, żeby razem z innymi dziewczynami trzymać się w terminach i sprezentować nowy, tematyczny post. Pomimo, że ten  pojawia się dopiero w grudniu, jestem z siebie dumna - z wcześniejszymi dałam radę. 5 dniowy brak internetu rozbił moje plany i pomiędzy waszymi pierwszymi świątecznymi postami, pojawi się moja jesienna czarna owca - no cóż, złośliwość rzeczy "martwych".

Akcja chyba zadziwiła samą Karolinę, zgłosiła się cała masa dziewczyn i mogłyśmy się poznać nawzajem! Trafiłam na wiele intrygujących blogów, o których nie miałam wcześniej pojęcia. Pojawiały się coraz to ciekawsze kosmetyki, sposoby na jesienną pielęgnację i przyjemne zabicie czasu w te w długie wieczory. Na blogu Karoliny możecie znaleźć wszystkie blogi biorące udział w akcji i mnóstwo postów!

czwartek, 1 grudnia 2016

BOX ONLY YOU Dookoła włosów - L'biotica, Express Dry Shampoo, czyli suchy szampon na szybko odświeżenie



Opis producenta:

Ekspresowy suchy szampon do codziennego stosowania, natychmiastowy efekt, zapach tropikalnych owoców.
Suchy szampon do włosów L'biotica Professional Therapy to idealny sposób na szybkie i proste odświeżenie włosów bez użycia wody. Włosy odzyskują świeży wygląd w ciągu kilku sekund. Formuła suchego szamponu L'biotica sprawia, że włosy pozostają odświeżone oraz lekko uniesione u nasady. Przywraca włosom energię i witalność.

-Odświeżający suchy szampon do codziennego stosowania.
-Natychmiastowy efekt bez użycia wody.
-W szybki sposób nadaje włosom świeżości i atrakcyjnego wyglądu.
-Idealny w czasie podróży.
-Pozostawia na włosach świeży zapach tropikalnych owoców.
-Forma aerozolu ułatwia równomierną aplikację.
- Odświeżający suchy szampon do codziennego stosowania.
- Natychmiastowy efekt bez użycia wody.
- W szybki i prosty sposób nadaje włosom świeżości i atrakcyjnego wyglądu.
- Idealny w czasie podróży.
- Pozostawia na włosach świeży zapach tropikalnych owoców.
- Forma aerozolu ułatwia równomierną aplikację.

środa, 30 listopada 2016

Wibo, Baked Mix Bronzed (puder brązujący) + makijaż



Dzisiaj przyjrzyjmy się paletce, która okazała się żartem producenta i nijak odnosi się do swojej nazwy "pudru brązującego". Paletka, która z pewnością każda z was widziała w Rossmannowskiej szafie. Paletka, która może okazać się idealnym bronzerem dla kosmetycznych fetyszystów - dlaczego?

wtorek, 29 listopada 2016

Dookoła włosów, Marion 7 efektów olejek w kremie do włosów & Floslek serum multifunkcyjne do włosów


Temperatura coraz częściej pokazuje cyfrę na minusie a nasze włosy jak i skóra nie kryją niezadowolenia z warunków na zewnątrz. W końcu chcemy mieć zadbane włosy przez cały rok, prawda? Jesień jak i zima to nie najlepszy czas dla naszego ciała, moja skóra niestety przeżywa ciężki okres, jednak włosy obeszły się bez szwanku - czy to zasługa zabezpieczeń?
Mróz, szal, czapka nie należą do przyjaciół naszych włosów i w tym przypadku ryba nie psuje się od głowy:) Najbardziej musimy zatroszczyć się o końce włosów, aby walczyć z nadmiernie rozdwajającymi i łamiącymi się kosmykami. 
W pudełku Only You poświęconemu włosom znalazłyśmy między innymi dwa kosmetyki do pielęgnacji na całej ich długości, nie zapominając o (nie)szczęsnych końcach. Produkty są zupełnie różne, jednak znalazłam wspólną cechę - pomagają zadbać i chronić włosy w tak ciężkim dla nich okresie.

poniedziałek, 21 listopada 2016

Bielenda, Rose Care, Olejek różany do mycia twarzy - czyli czego nie wiecie o drogeryjnych olejkach do twarzy.


Opis producenta:

"Preparat w formie lekkiego hydrofilnego olejku przeznaczonego do oczyszczania i mycia delikatnej i wrażliwej skóry twarzy. Zawiera niezwykle efektywne połączenie łagodnych substancji myjących, szlachetnego olejku z owoców róży, nawilżającego kwasu hialuronowego oraz antyoksydacyjnego kompleksu witamin C+ E o działaniu przeciwstarzeniowym i chroniącym przed negatywnym skutkiem zanieczyszczeń środowiskowych. Wyjątkowa lekka olejowa formuła zamieniająca się pod wpływem wody w delikatną piankę, skutecznie rozpuszcza wszelkie zanieczyszczenia podatne na działanie tłuszczu i wody: zmywa makijaż, upłynnia sebum, oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i odświeża ją. Olejek daje efekt satynowej miękkości, wygładzenia, nie obciąża skóry, nie ściąga naskórka, nie wysusza go i nie narusza jego naturalnej bariery ochronnej, dba o skórę i pielęgnuje ją. Produkt nie zawiera SLS i SLES. Testowany dermatologicznie. Ewentualny osad jest wynikiem użycia naturalnych składników."

Skład:

Paraffinum Liquidum (Mineral Oil) - parafina (może powodować zaskórniki);
Caprylic/ Capric Triglyceride - olej estrowy (może powodować zaskórniki);
Glycine Soja ( Soybean) Oil - olej sojowy;
Peg-20 Glyceryl Triisostearate - emulgator, łączy wodę z olejami;
Ethylhexyl Stearate - emolient (może powodować zaskórniki);
Rosa Canina (Fruit) Oil - olejek różany;
Glycerin - gliceryna;
Hydrolyzed Glycosaminoglycans - tworzy na skórze film, odpowiada za utrzymanie wody w naskórku. Ogranicza działanie substancji drażniących na powierzchni skóry;
Hyaluronic Acid - kwas hialuronowy;
Tocopheryl Acetate - pochodna witaminy E. Hamuje procesy starzenia;
Tocopherol - Witamina E;
Beta- Sitosterlor - steryd anaboliczny, ma właściwości przeciwzapalne, reguluje poziom nawilżenia;
Squalene - emolient, tworzy na skórze film. Natłuszcza ją podczas mycia;
Ascorbyl Palmitate - antyoksydant;
Lecithin - emulgator, wpływa na połączenie się olejków z wodą. Wykazuje działanie nawilżające;
Propylene Glycol - humektant;
Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate - emulgator, środek zmiękczający;
Parfum (Fragrance) - zapach;
Benzyl Salicylate - olejek eteryczny;
Limonene - zapach.


Moja opinia:


Olejek przede wszystkim nie jest dla każdego. Jego fundament to szkodnik wielu twarzy, bezwzględny zapychacz. U mnie na szczęście kosmetyki z parafiną w składzie nie wywołują problemów skórnych, jednak staram się nie kupować parafinowej pielęgnacji zbyt często. Jeśli łudziłyście się, że wodnisto - oleista konsystencja to zasługa dobroczynnego olejku nic bardziej mylnego. Drugie miejsce na podium zajął olej estrowy, który w żaden sposób nie wypływają pozytywnie na skórę. Zawdzięczamy mu jedynie efekt poślizgowej substancji imitującej olej. Jeśli już jesteśmy przy olejowym temacie to dolejmy oliwy do ognia - składnik ten jest komedogenny, co dodatkowo sprzyja tworzeniu się zaskórników. Owszem, nasz bohater zawiera w sobie olejki, ale parafina i olej estrowy na dobre rujnują jego potencjał w oczach osób, które w sposób odpowiedzialny chcą budować swoją pielęgnację. 

Olejki, olejki...

  • olej sojowy - odżywia, nawilża, zmiękcza skórę. Posiada właściwości oczyszczające, dlatego jest skierowany przede wszystkim do cer tłustych i mieszanych. Wykazuje właściwości przeciwzapalne.
  • olej różany -  właściwości bakteriobójcze, przeciwzapalne, oczyszczające. Pozytywnie wpływa na skórę niwelując ślady i blizny po niedoskonałościach. Przyśpiesza gojenie ran.
Jak widzicie, w naszym olejku myjącym samych olejków jest niewiele. Większość substancji to emolienty i składniki, które mają działać jak olejek. 

Jak sprawdził się w mojej pielęgnacji?

Kupiłam go po przeczytaniu kilka pozytywnych opinii i z czystej ciekawości. Nie czuję obaw przed myciem twarzy olejkami pomimo mojej mieszanej cery, która chcąc nie chcąc potrzebuje dobrego oczyszczenia z nadmiaru sebum. Nie mam na myśli mocno drażniących środków myjących, bo przecież nie o to chodzi - każda z nas z pewnością oczekuje oczyszczenia skóry i przygotowania do kolejnych etapów pielęgnacji bez zbędnych podrażnień. Wizualnie olejekowi nie można zarzucić nieestetycznego wyglądu, pewnie przyciągnął na swoją cukierkową etykietę niejedno kosmetyczno - zboczone oko. Wygodna pompka to moja ulubiona forma wydobywania żelu/olejku.  Zwykle potrzebowałam wydobycia dwóch pompek, aby połączył się odpowiednio z wodą i zdołał wykonać swoje zadanie na całej twarzy. Mając nadzieję, że w minimalnym stopniu będzie przypominał różany zapach czuję się zawiedziona - jest on delikatny, ale typowo chemiczny. W szybkim tempie znika z buteleczki, w krótkim czasie zdołałam zużyć połowę zawartości. W kontakcie z wodą zaczyna przybierać formę delikatnej wodnisto - oleistej pianki, więc jak się domyślacie - praktycznie się nie pieni. Czy jest to jego wadą czy zaletą, oceńcie same. Najważniejsze czy spełnia odpowiednio swoją rolę?

Miałam wobec niego naprawdę spore oczekiwania, w końcu zdobył sporo pochwał w blogosferze. Okazał się totalnym nieporozumieniem. Wieczorne domywanie makijażu to dla niego ogromne wyzwanie. Pomimo, że nie szczypał w oczy, zupełnie nie radził sobie z tuszem i innymi pozostałościami. Dobry olejek powinien z łatwością domyć taki produkt jak tusz! Rano, pozbycie się sebum było równie męczące. Miałam wrażenie, że olejek nie jest w stanie pozbyć się zanieczyszczeń z twarzy, zostawiał jedynie tłusty, zdradliwy film na niedomytej skórze. Moja mieszana cera była dla niego zbyt dużym wyzwaniem a olejek okazał się u mnie bezużyteczny. Całe szczęście, że nie podrażnił i nie spowodował zbombardowania twarzy przez zaskórniki.

Z czystym sumieniem - nie polecam. Za tę cenę możemy śmiało kupić delikatne i dobre żele od Sylveco.

Cena: 18,99/140 ml


Miałyście już z nim kontakt? Jesteście zadowolone z jego działania?

piątek, 18 listopada 2016

PIĘKNA JESIENIĄ #5 Relaks - moje sposoby na długie wieczory


Dla mnie, jak i pewnie każdej matki relaks to pojęcie abstrakcyjne:) Mimo wszystko, można zagospodarować czas i spędzać go w przyjemny sposób nie tylko w samotności. W moim odczuciu największy relaks, to możliwość realizowania swojego hobby jakim od 1,5 roku jest blogowanie. Robienie zdjęć, zabawa kosmetykami i obecność w blogosferze to ogromna przyjemność i pewnym sensie oderwanie od rzeczywistości. Latem, gdy światło daje większe możliwości moje zdjęcia powstają, kiedy synek śpi. Obecnie wykorzystanie porannego światła wiąże się z szybkim zwinięciem manatków z prostego powodu - mam małego, kudłatego i ciekawskiego pomocnika (szczególnie uwielbia pędzelki i szminki).

BACKSTAGE. 


Żebym nie wyszła na totalnego samotnika, pokaże wam ciekawy sposób na spędzanie długich wieczorów ze znajomymi. W pokerze rozkochał mnie narzeczony, na szczęście wszyscy bliscy znajomi podzielają naszą fascynację! Kiedy milusińscy już śpią można totalnie zabić nudę w towarzystwie najbliższych. Cały komplet do pokera możecie znaleźć na allegro, tylko uważajcie - to wciąga! :)


środa, 16 listopada 2016

Prettybox listopad 2016



Lubicie Prettybox? Ja śledzę ich boxy od dawna i myślę, że razem z Chillboxem (który, póki co ma przerwę) oferują najlepsze paczki. Świeżynka Liferia zupełnie mnie nie porywa, chociaż jestem ciekawa co zaoferują w drugim pudełku. Dość przykrą wiadomością było zawieszenie kolejnego - Dreambox'a, zostało ich naprawdę niewiele.

A jeśli mowa o nowościach na naszym rynku, dzisiaj wystartowała sprzedaż czegoś zupełnie nowego. Momentsbox - bo tak nosi jego nazwa, to propozycja dla par. "Zadbajcie o swój związek i dajcie się zaskoczyć" przedstawia się owe pudełko. Jesteście zaciekawione taką tematyką comiesięcznych pudełek? Miesięczna przyjemność to koszt 129 zł, więc będę obserwować poczynienia pudełka incognito.

Wracając do dzisiejszego, listopadowego bohatera, kupiłam go zanim ujawniono pierwszą podpowiedź. Jak wspominałam wyżej, podoba mi się praca dziewczyn i zawartości prettyboxów, więc w zeszłym miesiącu zamówiłam 3-miesięczną substrykcję (od tego pudełka począwszy).


 Patrząc na komentarze fanpag'u Pretty, pudełko okazało się dla wielu dziewczyn fantastyczną niespodzianką. Ja niestety należę do grupy zawiedzionych osób. Gdybym poczekała z zamówieniem substrykcji do ujawnienia podpowiedzi, najprawdopodobniej box nigdy by do mnie nie trafił.

A tak prezentuje się całość:




poniedziałek, 14 listopada 2016

DOOKOŁA WŁOSÓW: Cece of Sweden, Hello Nature, odżywka olejek kokosowy (nawilżenie i odbudowa) - naturalna pielęnacja włosów

Hej!

O akcji "Dookoła włosów" zapewne słyszała już większość z was, albo tak jak ja - bierzecie w niej udział:) Kolorowe pudełeczko ozdobione granatową kokardą, od razu wywołuje uśmiech na twarzy, a wnętrze kryje siedem kosmetyków przeznaczonych do włosów. Zwróciłam uwagę, że paczki w dalszym ciągu docierają do dziewczyn, moja trafiła do mnie jeszcze w październiku. Przez prawie trzy tygodnie, nowości zdążyły wywrzeć na mnie pierwsze wrażenie - testy powoli dobiegają końca, więc powoli przedstawię wam moje spostrzeżenia. Dzisiaj zacznę od naturalnego kosmetyku marki CECE of Sweden, który został doskonałym kompanem w mojej obecnej pielęgnacji.



Poznajcie Cece of Sweden i nową linię kosmetyków HELLO NATURE

Marka oferuje profesjonalne kosmetyki do włosów, które znajdziemy nie tylko w salonach fryzjerskich, ale również w niektórych drogeriach w całej Polsce. Pomimo, że firma krąży po polskim rynku już od 21 lat, dotychczas była mi zupełnie nieznana - pewnie dlatego, że Cece od Sweden specjalizuje się w kosmetykach do koloryzacji włosów bez amoniaku.
Jesień obfituje w nowości, również marka Cece of Sweden wyszła do nas ze swoją propozycją pielęgnacji naturalnej i wypuściła serię kosmetyków HELLO NATURE.

źródło: ineternet

Powyższe kosmetyki, przeznaczone do profesjonalnej pielęgnacji, z bogatym składem - znajdziemy w nich nawet do 93% składników pochodzenia naturalnego. Każdy z trzech duetów składa się z szamponu oraz odżywki:
  • Seria z kawiorem - wzmocnienie i odżywienie;
  • Seria z olejkiem marula - miękkość i połysk;
  • Seria z olejkiem kokosowym - ochrona i odbudowa;
W ramach testów, każda z dziewczyn otrzymała odżywkę z linii z olejkiem kokosowym. Przypuszczam, że obecność tego oleju nie każdym włosom przypadnie do gustu. Osobiście, miałam spore nadzieje do tego produktu - olej kokosowy pozytywnie wpływa na moje włosy.

piątek, 11 listopada 2016

Bielenda, Make up Academie, pearl base, różowa baza pod makijaż - EFEKT POPRAWY KOLORYTU




 Opis producenta:
"Żelowo-perłowa poprawiająca koloryt baza pod makijaż to idealny sposób na uatrakcyjnienie wyglądu szarej, zmęczonej, pozbawionej blasku cery, przy jednoczesnym podniesieniu jej poziomu nawilżenia.
Inteligentny dozownik zamienia perłowe kapsułki zawieszone w lekkim żelu w jedwabiste serum, które idealnie dopasowuje się do skóry. Baza jest bardzo lekka, nie klei się, szybko się wchłania.

Działanie

RÓŻOWA PERŁA wizualnie poprawia wygląd i koloryt naskórka, delikatnie go rozświetla i nadaje cerze promiennego dziewczęcego blasku.

Efekt

Błyszczące pigmenty rozświetlające tworzą na skórze subtelną  mgiełkę, która daje dyskretny i naturalny efekt zrelaksowanej i zadbanej skóry, a twarz odzyskuje piękny wygląd."



Skład:
 Aqua, Glicerin, Cyclopentasiloxane, Trehalose, Mica, Titanium Dioxide, Caviar Extract, PEG-12 Dimethicone, Panthenol, Palmitoyl Tripeptide - 5, Propylene Glycol, Calcium Alginate, Hydroxyethylcellulose, Xantan Gum, 1,2 Hexanediol, Agar, Carbomer, Deceth-7, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, PPG-26-Buteth-26 Potassium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Cl 77491.





środa, 9 listopada 2016

PIĘKNA JESIENIĄ #5 WŁOSY [moja metamorfoza, jak przeszłam z czerwonych włosów na blond w 4 miesiące, obecna pielęgnacja]




Nasza zabawa powoli dobiega końca, to już 5 (!) tydzień poświęcony włosom. Poza moją obecną pielęgnacją, która ratuje moje włosy z rozsypki pokażę wam metamorfozę. Post o drastycznej  zmianie  koloru planowałam od dawna, więc teraz jest idealny moment na moją włosową historię. Kiedy sama szukałam informacji o przejściu z czerwieni (nie z rudości) do blondu, znalazłam zaledwie 2-3 posty, które opisywały cały zabieg. 

Jak wiadomo, najszybszym sposobem na całkowitą zmianę koloru włosów jest dekoloryzacja, którą od razu na wstępie wykluczyłam. Zamierzony cel był trudny, zależało mi również na utrzymaniu długości włosów. Zamiana czerwieni na jasne włosy jest najtrudniejszym pod względem pigmentacji przejściem.



Więc jak to było?



Przez wiele lat nie działo się u mnie nic ciekawego - zamierzałam pozostać czerwona do grobowej deski:) Utrzymanie intensywności koloru nie było wielkim problem. Na moje (nie)szczęście włosy potrafią w ciągu miesiąca dobić nawet do 2 cm, bez ingerencji wcierek. Po pewnym czasie staje się do naprawdę niewygodne. Włosy po 1,5 miesiąca bez nałożonej farby wyglądały na koszmarnie zaniedbane (nie pod względem koloru, ale odrostów). Pierwsza myśl o przejściu na blond krążyła mi po głowie już 4 lata temu, kiedy poszłam na studia. Zeszłej jesieni postanowiłam - na wiosnę rozpocznę przejście do blondu!

Zdawałam sobie sprawę, że będę musiała pozbyć się sporej długości włosów i zaczęłam mocniej o nie dbać. Do pielęgnacji włączyłam regularne olejowanie. Przykładałam się do tego sumiennie i po kilku miesiącach odzyskały blask. W końcu były zdrowe i gotowe do drastycznego zabiegu.

W marcu zaczęły się nerwy, uwierzcie - to nie takie proste, mieć świadomość, że najprawdopodobniej będę musiała ściąć większość włosów, które zapuszczałam przez lata. Umówiłam się z fryzjerką i bałam się jak przed porodem. Wykluczając dekoloryzacje, fryzjerka postanowiła przez kilka wizyt rozjaśniać moje włosy pasemkami (czerwony pigment po nałożeniu rozjaśniacza najpierw przechodzi w najszlachetniejsza żółć).

poniedziałek, 7 listopada 2016

Catrice, HD LIQUID COVERAGE FOUNDATION - płynny podkład kryjący 010 [RECENZJA + EFEKT NA TWARZY]




Catrice
HD Liquid Coverage 
Płynny podkład do twarzy 010 light beige

Opis producenta:

Druga Skóra. Podkład HD Liquid Coverage to wygładzona cera z efektem “high definition”. Wyjątkowo lekka formuła, którą aplikuje się pipetą, oferuje wysokie krycie i utrzymuje się na skórze do 24 godzin. Cera wygląda nieskazitelnie, a przy tym naturalnie, podkładu nie czuć na skórze. Skóra jest gotowa na światła jupiterów i bycie w centrum kamery!

  • Wysokie krycie i naturalny wygląd
  • Ultra lekka płynna formuła
  • Perfekcyjna cera przez 24 godziny

piątek, 4 listopada 2016

PIĘKNA JESIENIĄ #4 pielęgnacja twarzy i ciała - moje sposoby na olej kokosowy



Kolejny tydzień naszej akcji przynosi nam nowy temat, najmniej wyczekiwana przeze mnie kategoria - pielęgnacja. Głowiłam się kilka dni, co tak naprawdę lubię wsmarowywać w ciało, wklepywać w policzki i wąchać podczas kąpieli. Nie mam dla was obecnie ciekawych propozycji, które zasługują na zasłużoną celującą ocenę. Pokaże wam za to "produkt", który ostatnio używam wyjątkowo często i namiętnie. Nie jest to moje pierwsze i nie ostatnie "opakowanie". Sądzę, że każda z nas znalazłaby dla niego odpowiednie zastosowanie w swoim domu - a mowa o oleju kokosowym.

środa, 2 listopada 2016

Eveline, Hydra impact energetyzujący lekki krem nawilżający na dzień & normalizujący bogaty krem nawilżający na noc

 Hej!

Przez ostatni rok szukałam idealnego kremu nawilżającego. Przewinęło się u mnie kilka, różniących się od siebie pod względem  składów, półek cenowych i działania propozycji. 

Między innymi:





Z chęcią wróciłabym do odżywiającego kremu od Yves Rocher, ale muszę się wstrzymać póki nie zużyje zapasów i ponownie będę mogła obkupić się online. Często można liczyć na kod rabatowy  +100 zł i solidnie zastawić magazyn kosmetykowy (czyt. łazienkę). 
W Rossmannie trafiłam na ciekawą promocję - do wybranego kremu na dzień można było dobrać tańszy krem na noc. Nie miałam  czasu na dumanie przy półce a moją uwagę zwróciła seria hydra impact 360* od Eveline



piątek, 28 października 2016

PIĘKNA JESIENIĄ #3 paznokcie




To już trzeci tydzień naszej akcji "piękna jesienią", poświęcimy go paznokciom i jesiennym stylizacjom. 
Jeśli jeszcze nie widziałyście wcześniejszych postów, możecie nadrobić zaległości:)



Lakiery jak i  produkty do paznokci nigdy nie wzbudzały we mnie szybszego bicia serca. Zupełnie nie mam cierpliwości i sprawnej ręki przy wykonywaniu efektownych zdobień. Do niedawna nakładałam jedynie tradycyjne lakiery, a na moich paznokciach lądowały wszelakie czerwienie, burgundy lub typowe nudziaki. Idąc z duchem czasu zdecydowałam się na hybrydy!
Porównując wygodę noszenia, wykończenie jak i trwałość - niebo a ziemia, tyle kobiet nie mogło się mylić!
Jak możecie się już domyślić, zbyt wielu ulubieńców w tej kategorii u mnie nie zagościło:)

środa, 26 października 2016

Receptury Agafii, szampon syberyjski nr 2 na brzozowym propolisie, regeneracyjny

   

 Opis producenta:


"Tradycyjny szampon do włosów nr 2 na bazie propolisu brzozowego oraz organicznego ekstraktu z pokrzywy, olejów z żeń-szenia i wrzosu silnie regeneruje zniszczone i osłabione włosy. Szampon intensywnie odżywia włosy i nawilża je, dzięki czemu przywraca ich witalność i piękno. Przy regularnym stosowaniu, wraz z balsamem z tej samej serii, włosy odzyskują blask i są łatwiejsze do układania."

niedziela, 23 października 2016

Piękna jesienią - tydzień drugi, ulubione szminki

Kolejny tydzień z naszą jesienną akcją i kolejne ulubione kosmetyki - tym razem przeznaczony dla ust! O ile perfumy nie segreguję według widoku za oknem, tak po szminki sięgam według odzwierciedlenia danej pogody. Lubię siebie w mocniejszych kolorach a przy ponurej aurze nie wyglądam na typowego dziwaka z blokowisk w takim wydaniu:) Możemy się jedynie cieszyć, że firmy proponują nam całe gamy odcieni i formuł o których kilka lat temu mogłyśmy pomarzyć! Mocny mat i podkreślone usta - tak określiłabym mojego jesiennego ulubieńca. Nie potrafię wybrać jednej szminki, więc pokażę wszystko co na zmianę ląduje na moich ustach - już kolejną jesień! 




piątek, 21 października 2016

JOY BOX "JESIENNA PIELĘGNACJA"

Hej dziewczyny!

Wczoraj dotarł do mnie jesienny joybox, który zamówiłam po raz pierwszy. Czekałam na niego, odkąd Joy udostępnił marki znajdujące się w pudełeczku - Urban Decay od razu przykuł moją uwagę! Po odsłonięciu konkretnych kosmetyków okazało się, że tym magicznym produktem jest ... kredka do oczu. Kredek używam rzadko a dodatkowo myśl o losowym kolorze zupełnie nie zachęcała. Napięcie ponownie wzrosło kiedy ostatecznie podzielono kosmetyki i pokazano podstawę pudełka. Wiele dziewczyn było zawiedzione a ja? Wręcz przeciwnie. Oburzenie wywołała ilość podstawowych kosmetyków, w których skład wchodziły dwa produkty do włosów od marki Vianek; kryształki do kąpieli Kneipp oraz Serum pobudzająca wzrost rzęs LashVolution. Z dodatkowej kategorii dobierałyśmy dwa kosmetyki co ostatecznie sumowało się na sześć pełnowartościowych produktów. Dla mnie to pudełko było znacznie ciekawsze niż wersja letnia (przepełniona po brzegi mało zachęcającymi kosmetykami).



środa, 12 października 2016

PIĘKNA JESIENIĄ, tydzień pierwszy - ulubione kosmetyki kolorowe, jesienny makijaż

Hej!


W tym tygodniu razem z innymi dziewczynami zaczynam serię postów w ramach akcji "piękna jesienią", której pomysłodawczynią jest Karolina. Zaczynamy od mojego ulubionego tematu, czyli kolorówki! Jesień to przygnębiający czas pierwszych kurtek, szali i parasolek. Patrząc od strony kosmetycznej, można doszukać się pozytywnych stron jesieni - w końcu makijaż nie spływa i możemy nałożyć więcej! Pełny makijaż w upalne dni to katorga dla skóry, dlatego ze zmianą pogodową przychodzą też zmiany w szufladzie z kosmetykami "najczęściej używane". Dla mnie to nie tylko kolory, uwielbiam bawić się cieniami i sięgam po nie znacznie częściej. Uwielbiam bawić się pędzlami i w dzisiejszym poście pokażę wam co potrafię nałożyć obecnie na twarz JEDNEGO DNIA. O ile większość kobiet mnie zrozumie, tak dla większości facetów jest to pewnie dosłowne 20 warstw!:) Nie mogłam zrobić tego moim kosmetykom i wybrać jednego ulubieńca... więc będzie ich "kilku".




Zaczynamy od początku, czyli od baz! Dla mnie to młody temat, rzadko stosowałam bazy, nie czułam potrzeby poprawy fundamentu pod podkłady. Pewnie wiele z nas rezygnuje z tych wspomagaczy, nawet na większe wyjścia z czystej niewiedzy. Kupcie, wypróbujcie a przekonacie się, że to naprawdę działa!

Latem sięgałam po bazy jedynie na wesela itd. Odkąd kupiłam najnowszą perełkę od Bielendy coraz częściej nakładam ją pod makijaż dzienny. "Pearl base" to wersja korygująca zaczerwienia i rzeczywiście, dostrzegam znaczną różnicę - ale temu produktowi muszę poświęcić osobny post. Druga baza - Kobo Blur Make - up Primer matte & toning, która ma bardziej silikonową formułę. Jej  głównym zadaniem jest zmatowienie skóry a także zmniejszenie  widoczności niedoskonałości. Używam ją, kiedy zależy mi na gładkiej skórze i optycznemu zniwelowaniu zaczerwienień, rozszerzonych porów.



niedziela, 9 października 2016

DENKO sierpień & wrzesień





Legenda:

Kupię ponownie
Być może kupię ponownie
Nie kupię ponownie




BeBeauty, kremowy żel pod prysznic, gentle freshness - biedronkowy żel, o intensywnym, cytrusowym zapachu. Cała seria jest godna uwagi, ze względu na przyjemne propozycje zapachowe i niską cenę. Po tą wersję już jednak nie sięgnę z prostego powodu - wersja fioletowa znacznie bardziej przypadła mi do gustu.

BeBeauty, kremowy żel pod prysznic, wild purple -  mocno owocowa mieszanka, dzięki której nie chce się wychodzić z łazienki. Przypomina mi limitowany, fioletowy żel Balea  z zeszłej zimy. Pewnie nie raz wrzucę go jeszcze do koszyka (obecnie używam już kolejną butelkę).

Cien, żel pod prysznic, spring enchantment - tym razem kosmetyczna odpowiedź od konkurencji, czyli żel Lidlowski. Równie mocny, intensywny zapach. Znacznie gęstszy od biedronkowych żeli i szybko się skończył.



Isana - żel pod prysznic, marakuja & kokos - jeden z najbardziej przyjemnych zapachów, jaki można znaleźć pośród żeli! Jest na tyle realistyczny, że byłam niezwykle zaskoczona odwzorowaniem marakui w myjącym kosmetyku.

Isana, żel pod prysznic, KEEP COOL - limitowana edycja (chociaż ostatnio były jeszcze dostępne). Mocno owocowy i słodki zapach. W połączeniu z wodą tracił na intensywności. 



Bielenda, ekspert czystej skóry, nawilżający płyn micelarny - z początku nie byłam z niego zadowolona, z czasem doceniłam jego działanie. Niezwykle wydajny, delikatny dla oczu. Dosyć dobrze radził sobie z wodoodpornymi kosmetykami, nie podrażniając przy tym wrażliwych partii. Kupiłam go na promocji za niecałe 10 zł, jak za tak dobry płyn o pojemności 400 ml była to śmieszna kwota.

BeBeauty, hydrate, nawilżający płyn micelarny 2w1 - stały bywalec, którego często wrzucam do koszyka będąc w Biedronce. Dobry płyn, za niską cenę.




Skin79, crystal peeling gel - dzięki niemu całkowicie zmieniłam swoje podejście do peelingów enzymatycznych. Jego działanie jest fenomenalne - solidnie usuwał martwy naskórek, bez zbędnych podrażnień. Po takim zabiegu maseczki wsiąkały się znacznie szybciej. Pełna recenzja tutaj.

Fratti, żel do mycia twarzy na wodzie szungitowej anti age - kupiłam go z ciekawości, w końcu nie często spotyka się się żel z zanurzonym kamyczkiem (przyjrzyjcie się - on naprawdę tam nieśmiało mieszka). Jego konsystencja różniła się od większości żeli - była lekko lepka, przypominała rozpuszczony śluz ślimaka. Szybko go zużyłam, w tym czasie nie zachwycił działaniem. Wysoko w składzie skrywa SLS, jednak nie spowodowało to przesuszenia skóry. Niczym niewyróżniający się SLS'owy żel (poza pływającym kamyczkiem).

Rival de loop, żel do mycia twarzy - pisałam o nim w ostatnim poście, więc jeśli jeszcze go nie widziałyście od razu was odsyłam - tutaj.





Yves Rocher, pure system, maseczka głęboko oczyszczająca - gęsta maseczka o intensywnym zapachu. Nałożona na przesuszoną skórę powodowała pieczenie, podrażniała bardziej niż długo przetrzymywane glinki. Jej działanie oceniłabym 7/10. Regularne stosowanie nie spowodowało mocniejszego oczyszczenia, jak obiecywał producent. 

Yves Rocher, hydra vegetal, maseczka nawilżająca - w gorsze dni, delikatnie poprawiała stan nawilżenia skóry. Nie był to jednak efekt oszałamiający. 



Natura Estonica, balsam do wszystkich rodzajów włosów, stymulacja wzrostu - piękny zapach, który nie idzie w parze z działaniem. Słaby balsam, który nie daje spektakularnych efektów. Recenzja tutaj.

Natura Estonica, maska do wszystkich rodzajów włosów, wzmacniająca - była znacznie lepszym wyborem niż balsam. Gęsta, solidnie wygładzała włosy i nadawała im zdrowszego wyglądu. Stosowałam ją razem z szamponem z tej samej serii. Recenzja tutaj.

Isana professional, oil care, maska do włosów z olejkiem arganowym - swego czasu nie przepadałam za tą maską, z trudem dobiłam dna. Kolejne opakowanie trafiło do mnie w wygranej paczuszce. Tym razem maska zrobiła na mnie większe wrażenie, nie mam pojęcia czy jeszcze po nią sięgnę.




Balea, Oil Repair Haarol - olejek naprawczy do włosów. Stosowałam go prawie rok, dopóki się nie zepsuł. Rewelacyjnie wpływał na zniszczone końce. Co ciekawe, porównując do najpopularniejszych kosmetyków zabezpieczających ma on najmniej szkodliwy skład. Jeśli odwiedzicie drogerię DM, zwróćcie na niego uwagę - za 100 ml zapłacimy niecałe 2 euro.

L'Oreal Elseve, Arganine resist, dwufazowy eliksir  - miał swoje wady i zalety. Potrafił znacznie ułatwić rozczesywanie włosów, po czym były gładkie i lśniące. Jego defektem było częste obciążanie włosów, szybciej się przetłuszczały. Recenzja tutaj.




Yves Rocher, maska odbudowująca - przyjemny zapach i nie do końca zadowalające efekty. Maska nie daje oszałamiających efektów, a jej koszt to ponad 20 zł. Recenzja tutaj.

Yves Rocher, płukanka octowo malinowa - po użyciu płukanki włosy wyglądały o niebo lepiej. Przepiękny malinowy zapach był jej kolejnym atutem. Niestety, otrzymujemy jedynie 150 ml, co wystarcza tylko na kilka zabiegów. 


Esent, masło kokosowe (olej kokosowy) - stosuję go regularnie od kilku lat, odkrywam nowe zastosowania i podzielę się z nimi w osobnym poście. 

Vaseline, intensive care, krem do rąk - mocne nawilżenie, odżywienie i regeneracja. Zużyłam go w kilka dni.




Skin79, Aloe aqua soothing gel 92% - uwielbiam aloes, sprawdza się zarówno w pielęgnacji włosów jak i skóry. Nawilżenie i gładkość po regularnym stosowaniu jest godne podziwu!  Recenzja tutaj.

Skin79, Pore bubble cleansing mask - maska, która każda z nas powinna przetestować! Nałożona na twarz płachta wytwarza ogrom masujących bąbelków, które w tym relaksującym czasie oczyszczają skórę. Recenzja tutaj.
 
 
Ziaja, orzeźwiający peeling do twarzy i ciała z limonkowo - cytrusowym koktajlem egzotycznym - peeling idealny dla fanek mocnych, ostrych drobinek. Niesamowity, cytrusowy zapach, koniecznie wypróbujcie:)

Ziaja, maska nawilżająca i oczyszczająca - kupuję je od lat, są niezastąpione.

Marion, zabieg laminowania proste i gładkie włosy - zabieg ten nie ma nic wspólnego z laminowaniem. Nie poradził sobie nawet wygładzeniem włosów na kilka godzin.



Natura Estonica, szampon do wszystkich rodzajów włosów, stymulacja - zapowiadał się ciekawie, ze względu na dobry skład. Mocno obciążał moje włosy. Recenzja tutaj.

Natura Estonica, szampon wzmacniający - całkowita przeciwność swojego brata z poprzedniej serii. Jego właściwości faktycznie zostały odzwierciedlane w postaci zadowalającego wyglądu włosów. Recenzja tutaj 

Nivea, szampon diamond volume care - typowy, drogeryjny SLS'iak, którego stosowałam do zmywania olei. Dobrze oczyszcza włosy, nie podrażniał skóry głowy a dodatkowo nadawał im delikatnej objętości. Pewnie nie raz do niego wrócę.



Tak prezentują się moje ostatnie użycia, po wyrzuceniu opakowań zwolniłam w łazience dwie szuflady!:)