piątek, 25 września 2015

BAZY POD CIENIE [ Essence, Zoeva, Wibo, Paese, Ingrid] - Porównanie

Jeszcze kilka lat temu używanie bazy, nawet przy dziennym makijażu nie było zbyt oczywiste, a tym bardziej nie były one tak łatwo dostępne jak dziś. Obecnie większość drogeryjnych firm ma w ofercie bazy pod cienie w różnej postaci. Kosmetyk ten stał się zbawieniem dla kobiet z tłustymi powiekami a dodatkowo opadającymi. Poza przedłużeniem trwałości makijażu bazy doskonale podbijają kolory cieni. Czy znajdzie się teraz kobieta, która wyobraża sobie swoją kosmetyczkę bez bazy pod cienie? Raczej nie.






Jak na posiadaczkę tłustych powiek przystało, odnalezienie swojej bazy idealnej to nie lada wyzwanie. Pierwszą kupiłam 5 - 6 lat temu w małej drogerii, wtedy nie były mi do końca znane właściwości bazy i jej zastosowanie.

Nr. 1. Paese Baza pod cienie sypkie i prasowane ok. 15 zł.



Jak widać baza nawet nie wygląda na nową, dużo przeszła i od dawna nie była używana. Ma dosyć gęstą konsystencję, ale z łatwością "rozpuszcza" się przy aplikacji. Delikatnie wyrównuje koloryt skóry. Jeżeli nie nałożymy jej równomiernie, cienie będą się rolowały podczas aplikacji. Makijaż utrzymuje się cały dzień, a jej największą zaletą jest naprawdę mocne podbijanie koloru cieni. 


2. Ingrid Kremowa baza pod cienie ok. 7 zł 



Kolejny zakup padł na bazę Ingrid. Produkt umieszczony w słoiczku jest dla mnie niewygodnym rozwiązaniem. W tym przedziale cenowym nie znałam w tamtym okresie płynnych baz, dodatkowo łatwo dostępnych. Tak więc miałam już drugi słoiczek bazy i szczerze? Nie widziałam między nimi różnicy. Obie miały podobną trwałość i podbijanie koloru. Jedyną różnicą wydaje mi się konsystencja - Ingrid jest jeszcze bardziej gęsta, co za tym idzie jest trudniejsza w aplikacji.


3. Essence I love stage baza pod cienie


Wiem, że baza od Essence jest dostępna już od dawna, ale poznałam ją dopiero w blogosferze. Zachęciła, nową dla mnie, płynną konsystencją i byłam nią naprawdę podekscytowana. Szybko się zawiodłam. Pomimo szybkiej i prostej aplikacji, problem pojawił się kiedy zobaczyłam rozprowadzoną na powiece. Jej dobra pigmentacja wyrównuje koloryt, natomiast przy bardzo jasnej karnacji jej ciemny odcień znacznie się wybija. Efekt z makijażem również mi się nie podobał, jasne cienie nie były podbite a przyciemnione. Trwałość makijażu nie była zadowalająca i po ok. 3-4 godzinach cienie zbierały się w rolowaniu. Moje tłuste, jasne powieki zdecydowanie jej nie polubiły.

4. Wibo baza pod cienie 



Kolejny produkt zakupiony pod wpływem blogowych pozytywnych opinii. Niewygodny słoiczek i wspomnienia wyciągania produktu ze środka puściłam w niepamięć i dałam jej szansę. Baza bardzo przyjemnie się rozprowadza, nie roluje się, natomiast trzeba ją szybko rozprowadzić ( mam wrażenie, że delikatnie zasycha). Nie wyrównuje kolorytu, ale w kwestii podbijania kolorów cieni spisuje się na 5 z plusem. Makijaż długo pozostaje w ryzach i w tym momencie mogłabym powiedzieć, że znalazłam swój ideał - a jednak!
Podczas zakupów na Mintishop dostałam próbkę bazy Zoevy w matowej wersji. Jest ona doskonała, kupiłam produkt wartościowy przeznaczonej do cieni perłowych i na tym zakończyłam poszukiwania! 

5. Zoeva Fix Pearl  



 Pełną recenzję mogłyście przeczytać TUTAJ









Na tle pozostałych najlepiej wypadł mój faworyt Zoeva i raczej Ingrid?:)
Chociaż jak dobrze się przyjrzycie widać, że miałam problem z dokładnym rozprowadzeniem bazy Ingrid.

Macie swojego ulubieńca w tej kategorii?

Miłego weekendu!

13 komentarzy:

  1. Szczerz mówiąc nie mam w swojej kosmetyczce takiego produktu, ponieważ rzadko kiedy używam cienie ;) Ale jeśli zacznę, na pewno powrócę do twojego wpisu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do niedawna nie stosowałam zadnej bazy wlasnie przez te cholerne słoiczki, ktore doprowadzały mnie do pasji! Teraz mam jakąś no name i nie widze szczególnej różnicy miedzy istnieniem z baza i bez:). Musze to potestować:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spadłaś mi z tym postem z nieba, bo szukam dobrej bazy pod cienie!:D Mam tę z Paese ale jest dość trudna w użyciu i nie zawsze cienie na niej dobrze wyglądają. Postawię chyba na Zoevę ale onna ciągle jest wykupiona:(( Rozmyślm jeszcze nad bazą z Kiko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ciężko ją teraz upolować, ale warto poczekać i mieć coś konkretnego:) A o bazie z Kiko jeszcze nie słyszałam:) Za max 30 zł można już kupić coś dobrego i Zoeve pewnie ciężko przepić w tym przedziale cenowym:)

      Usuń
  4. Bardzo chciałabym kupić bazę Zoeva (ale wersję matową), ale niestety jest już od dawna niedostępna, czekam od ponad pół roku. W międzyczasie posiłkuję się Hean i od niedawna Wibo ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Używam cieni bez bazy :) Przyznaję się bez bicia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używam bazy pod cienie, bo nie używam cieni :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tylko bazę ingrid, więc wielkiego porównania nie mam, ale jeśli o nią to całkiem ją lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. na szczęście każde cienie bardzo dobrze trzymają się mojej powieki i nie mam żadnych problemów nawet po całym dniu, ale jak się zaczną to twój post mi się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Używam cieni bez bazy xd chociaż jakbym miała postawić na którąś z twoich to pewnie była by Zoeva (każdy ją zachwala) :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam akurat z Avonu i nie narzekam :) Zoeva świetnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja rzadko uzywam baz pod cienie :)

    OdpowiedzUsuń