poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Zakupy ostatniego tygodnia - promocja w Rossmannie 49%,55% i próba ratowania włosów olejem z konopii!


 Promocja w Rossmannie trwa w najlepsze, jak widać u mnie już się skończyła. Nie podzielę się z wami historiami niczym z filmu, ponieważ w "moim" miasteczku poza wielkimi kolejkami nie działo się nic nieprzyzwoitego. Obstawione szafy nie powinny być dla nikogo zdziwieniem, w końcu większość z nas czeka na stacjonarne promocje. W pierwszym dniu dostrzegłam TYLKO jeden wymacany kosmetyk (pomadkę, którą omal nie kupiłam). W weekend zajrzałam do większego Rossmanna w galerii, ale byłam zdumiona ilością pootwieranych, wymazanych korektorów i podkładów. Liczyłam na zdobycie jasnego, lekkiego podkładu na lato, ale wizja szukania czystej buteleczki pozbawiła mnie chęci dłuższego stania przy szafach.

sobota, 15 kwietnia 2017

ONLY YOU BOX EDYCJA II - Rozkwitnij wiosną!



Wraz z nadchodzącymi, cieplejszymi dniami ruszyła kolejna edycja boxa Only You, tym razem jego nazwa brzmi - "rozkwitnij wiosną". Jesiennym tematem przewodnim były tylko i wyłącznie włosy. W wiosennych testach znalazły się bardziej różnorodne kosmetyki a ich ilość była z pewnością zaskoczeniem!:)

piątek, 7 kwietnia 2017

GLAMSHADOWS [dominikana, pudrowa walentynka, wiśniówka, musztardówka, suszony wrzos, patyna, pralina, kosmiczna pieczarka] + 3 MAKIJAŻE



Tak jak zapowiadałam w nowościach, cienie GlamShadows zasłużyły  na osobny post. Dzisiaj więc, pokażę wam bliżej kilka nowych odcieni w mojej powiększającej się "Glam" kolekcji. Przy okazji odsyłam was do pierwszego postu [klik] i cieni z pierwszych kolekcji. Jak możecie zauważyć, w tym przypadku apetyt rośnie w miarę jedzenia:) Pomimo, iż przez ostanie miesiące na rynek wyszło wiele fantastycznych palet, ja postanowiłam dokupić pojedyncze cienie z kolorami uzupełniającymi. 

Przyznajcie szczerze, ile podobnych kolorów powtarza wam się w różnych paletach, bądź w ogóle po nie nie sięgacie?  Nie wystarczy nam jeden, dobrze napigmentowany beż? Kilka brązów, zamiast 20 w różnych paletach, które naprawdę szczególnie mocno się nie różnią? U mnie uzmysłowienie sobie, że gromadzę zbyt wiele cieni, których praktycznie nie używam zajęło bardzo wiele czasu (nie mam na myśli osób, dla których makijaż to praca, tylko takich zwykłych, hobbystycznych chałupników jak ja). Na przypieczętowanie zmiany puściłam już kilka w świat! Cienie Glamshadows skradły moje serce z prostego powodu - mają wyjątkowe kolory i  wykończenie, których z trudem możemy szukać w innych markach. Wielkie brawa dla Pani Hani, za polskie nazwy cieni, które bywają przezabawne!

wtorek, 4 kwietnia 2017

Kilka nowości ostatnich tygodni [Skarbysyberii.pl, zamowienia z Aliexpress,theBalm, Glamshadows wygrana w konkursie, Meet Beauty 2017]


Hej!

Mam nadzieję, że jeszcze o mnie pamiętacie:) W ostatnim czasie postój i pustki były spowodowane.. potrzebą "odpoczynku" od blogosfery a także brakiem czasu. Zauważyłam, że nie tylko mój blog na przeciągu tygodni pokrył się kurzem i nic się na nim nie działo. Czyżby wiosenne porządki nie ominęły również blogosfery i wiele z nas potrzebuje zmian?:) 

Powoli będę wracać na nasze skromne salony, póki co pokażę wam kilka nowości, które w ostatnich tygodniach dopełniły moje szafki. 

piątek, 17 marca 2017

Dlaczego nie kupię olejku Resibo? Nowość Vianek, łagodzący olejek do demakijażu!



Hej!

Jesteście zmęczone demakijażem zwykłymi płynami micelarnymi? Czujecie, że czasem to nie wystarcza, by naprawdę głęboko oczyścić skórę z makijażu? Sama, do olejków przekonywałam się długo. Przecież mam mieszaną cerę, więc po co dodatkowo babrać się w tłustych substancjach. W końcu dopuściłam do siebie myśl, że oleje faktycznie mogą sobie lepiej poradzić z sebum i innymi zanieczyszczeniami na skórze (łączą się z nadmiernym sebum zalegającym w porach, stąd cała filozofia). 

Moje pierwsze próby z olejami...

Poszłam na łatwiznę i swój pierwszy olejek do demakijażu kupiłam w drogerii, więc jak możecie się domyślić, skład nie był oszałamiający. Mowa o różanej serii Bielendy i olejku do mycia twarzy, o którym pisałam tutaj. Nie był to stuprocentowy olej, a mieszanina olejku różanego z substancjami myjącymi, parafiną i pozostała bombą zbędnej chemii. Z domyciem makijażu czy porannej powłoki sebum nie radził sobie w ogóle, nie marząc o oczyszczeniu porów. Na niedomytej twarzy pozostawiał tłusty film, więc szybko poszedł w odstawkę! 

Nie poddałam się tak łatwo i szybko wymieniłam go na olej, który sprawdza się nie tylko w kuchni - olej kokosowy. Próba demakijażu i masażu okazała się strzałem w dziesiątkę. Podkład czy wodoodporny tusz momentalnie topił się w kontakcie z olejem kokosowym. Pory były tak idealnie oczyszczone, że po ok. 2-3 tygodniach ich widoczność była znacznie mniejsza (uporczywa przypadłość tłustej, mieszanej cery). Chociaż skóra była w dobrej kondycji, w końcu odpowiednie oczyszczanie to fundament szczęśliwej skóry - codzienna zabawa olejem kokosowym zwyczajnie zrobiła się nudna.

Szukałam gotowego, dobrego oleju z właściwościami i efektami jakie uzyskiwałam przy stosowaniu oleju kokosowego. Oczywiście na myśl nasuwa się olejek do demakijażu od Resibo, kandydat niemalże idealny. Chociaż jest to niemały wydatek 59,90/150 ml  po bardzo długim zastanowieniu byłam skłonna wydać tę kwotę - w końcu przekonałam się na własnej skórze, że nic tak dobrze na nią nie działa, jak dobry olej. Była też druga strona medalu - skrajne opinie innych dziewczyn. Nie u każdego okazał się złotym Graalem pielęgnacji i poza entuzjazmem, można wyczytać sporo zniesmaczenia. 

W dobrym momencie wypuszczono nową, łagodzącą serię marki Sylveco. Od razu w oczy rzucił mi się poszukiwany olejek i po kilku dniach stał na mojej półce!